PARAFIA RZYMSKOKATOLICKA W ŁODZI

pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Odkupiciela i św. Jana Bożego

> Styczeń 2016 <



Niedziela, 3 styczeń 2016

W Nim było życie, a życie było światłością ludzi ...

    „Chrystus jest Życiem świata i każdego człowieka, Światłem, które oświeca, Prawdą, która zbawia, Miłością, która prowadzi do pełni.”
    - Francisco F. Carvajal

    „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” – takie słowa słyszymy w dzisiejszej Ewangelii.
    Bóg jako Stwórca świata oddzielił ciemność od światłości, czyli dobro od zła.
    Niestety w sercach wielu ludzi jest ciemność. Ciemność, która nas dusi i nie pozwala normalnie funkcjonować. Często jesteśmy przyzwyczajeni do życia w ciemności. Gdy w niej trwamy ciężko jest nam się z niej wydostać. Światłość się nie narzuca. To od nas zależy czy będziemy walczyć z naszymi ciemnościami. Światło powinno być naszym życiowym przewodnikiem, dzięki któremu będziemy podążać właściwymi ścieżkami naszego życia. Tylko Bóg jest w stanie rozproszyć mroki, w których żyjemy.
    Czy wraz z Nowym Rokiem jestem gotowy na to, aby Bóg „rozjaśniał” moje życie?

6 styczeń 2016 Trzech Króli
czyli Objawienie Pańskie

Oto przybyli - wielcy, potężni...

    Oto przybyli - wielcy, potężni, władczy Mędrcy ze Wschodu.
    Na głowie każdego z nich spoczywa korona - symbol władzy i mocy. Nad czym panowali? Zapewne nad jakimiś wielkimi królestwami, gdzieś daleko na wschodzie.
    Każdy z nich miał tysiące obowiązków, tysiące praw, tysiące ludzi będących na każde zawołanie. Można powiedzieć, że każdy miał swój własny świat, w którym żyło mu się dobrze i komfortowo, a jednak ci mądrzy w swojej władczości królowie pozostawili wszystkie bogactwa, swoje małe światy i wyruszyli w drogę by szukać...
    Szukali królestwa większego niż mogliby sobie wyobrazić. Zmierzali do króla tak potężnego, że ludzki umysł nie jest w stanie Go pojąć. Nie zdziwili się, nie zawiedli. Gdy weszli do stajenki, nie było w nich nawet cienia wątpliwości, że to On - władca najpiękniejszego ze światów - Królestwa Bożego.
    Czasem powinniśmy zachować się jak mędrcy. Pozostawić własny, wyizolowany, napełniony przepychem świat, znaleźć czas na dotarcie do Boga, leżącego w tej małej stajence. Zdjąć koronę, uklęknąć i po prostu powiedzieć: Panie, Ty jesteś całym moim Światem.

- Paulina

Niedziela, 10 styczeń 2016

„To jest mój syn umiłowany, moja córka umiłowana...”

    W dzisiejszej Ewangelii jesteśmy świadkami chrztu Jezusa.
    Jest to okazja, abyśmy powrócili do momentu naszego chrztu. Chociaż wyglądał on inaczej i w większości go nie pamiętamy osobiście, wtedy Bóg również wypowiedział słowa: "To jest mój syn umiłowany, moja córka umiłowana..."
    Dostaliśmy wtedy nowe życie, jednak czy o no wciąż w nas kwitnie, czy umiemy docenić ten ogromny dar jaki dostaliśmy od Ojca?

Niedziela, 17 styczeń 2016

„Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.”

    „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.” To są słowa, które Maryja kieruje do każdego.
    Słudzy, którzy napełnili wodą sześć stągwi kamiennych musieli się bardzo natrudzić, w końcu były to minimum 472 litry, ale jednak usłuchali Maryi.
    Może nie chodzi w tym słowie o to, żeby bezrozumnie robić to, co w jakiś sposób mówi nam Pan Bóg, lecz żeby jednak tego zaufania było coraz więcej. Bo ostatecznie słudzy przekonali się, że wszystko jest możliwe, jeśli sam Bóg tak mówi.
    Dlatego nie bójmy się przełamywania barier, które nas ograniczają i przełamujmy z Chrystusem to, co powinno być złamane.

- Michał Wroński

Niedziela, 24 styczeń 2016

Jak to dobrze usłyszeć, że jest się potrzebnym...

    Jak to dobrze usłyszeć, że jest się potrzebnym, niepowtarzalnym, że każdy z nas ma przeznaczoną tylko dla siebie, wyjątkową misję, prawda?
    Dziś możemy to usłyszeć od samego Boga. Razem z Nim, w Nim tworzymy jedno ciało.
    My żyjemy w Chrystusie, a On w każdym z nas z osobna. Bez naszego udziału, Jego Ciało byłoby niekompletne, a z drugiej strony jest On w stanie zapewnić nam wszystko. Potrzebujemy siebie nawzajem, bo gdy braknie choćby jednej osoby, jednego elementu – układanka jest już niepełna...

Niedziela, 31 styczeń 2016

Miłość jest fundamentem naszego życia chrześcijańskiego.

    „Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie.”
    - św. Jan Paweł II

    Miłość jest fundamentem naszego życia chrześcijańskiego. Ma swoje źródło u Boga i do Niego prowadzi. Bóg stwarzając człowieka powołał go do Miłości. To Ona nadaje sens naszej codzienności i jest największym darem jaki mogliśmy od Niego otrzymać. Nie ma nic wspanialszego jak widok ludzi darzących się Miłością.
    Święty Paweł w Liście do Koryntian pisze o Miłości idealnej – czyli cierpliwej, łaskawej, takiej która nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą, ani gniewem, nie pamięta złego...
    W dzisiejszych czasach bardzo trudno znaleźć „idealną” Miłość. Taką, która jest w stanie poświęcić się dla drugiej osoby i przetrwać każdy ból i cierpienie.
    Jednak pomimo tego, że Miłość może być skazywana na różne próby czasu, nic nie jest w stanie Jej zniszczyć... Człowiek bez Miłości jest samotny i pusty.
    Starajmy się, aby nasze życie było przepełnione tym pięknym uczuciem jakim jest Miłość - bo każdy z nas chce kochać i być kochanym...

> Luty 2016 <



Niedziela, 7 luty 2016

Jezus przemawiał do tłumów. Słuchało go mnóstwo ludzi...

    Jezus przemawiał do tłumów. Słuchało go mnóstwo ludzi, a ponieważ było ich tak dużo, wydawać by sie mogło niemożliwe zwrócić się do każdego z osobna.
    Nic bardziej mylnego. W Ewangelii jest napisane „Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona” to znaczy skupił się tylko na nim, zwrócił się teraz bezpośrednio do niego. Znalazł czas dla niego, aby przekazać mu samego siebie.
    „Wypłyń na głębię. ..” Bóg często wzywa nas do wymagających działań, dokonywania trudnych wyborów, sytuacji, które wydają się nam często absurdalne,a wręcz niewykonalne.
    „Mistrzu, przez całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili” - mówi Piotr, jak gdyby wątpiąc, by tym razem udało mu się zebrać połów.
    Życie, aby mogło być przeżywane w pełni i jedności ze Stwórcą, musi opierać się na zaufaniu. Piotr musiał uwierzyć Panu na słowo i wypłynąć na głębię, a wtedy otrzymał to,czego pragnął.
    Także my musimy zacząć „rzucać się na głęboką wodę”, a przy pomocy Jezusa, osiągniemy wszystko, co sprawi, że nasze życie stanie się piękne i spełnione.

- Paulina

10 luty 2016
ŚRODA POPIELCOWA

„Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem”.

    „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem” – słowa z Księgi Joela wybrzmiewają w Środę Popielcową w pierwszy dzień Wielkiego Postu.
    To pierwsze słowa, jakie kieruje do nas Bóg. Nawrócić się to znaczy przemienić duchowo. Odwrócić od starych przyzwyczajeń i grzechów. Z pewnością Bóg pragnie takiego nawrócenia. Jednak nie zależy mu tylko na postach i jałmużnach, jakie wykonamy. Liczy On, iż nasze serce będzie całe należeć tylko i wyłącznie do Niego. I uwierzymy, iż jest Bogiem w pełni łaskawym i miłosiernym, który prawdziwie stwarza w Nas serce czyste.
    Drugą bardzo ważną kwestią, o której przypomina nam Jezus w Ewangelii jest sprawa uczynków wykonywanych publicznie. Oczywiście okazując komuś wdzięczność i miłość chcemy by wszyscy to widzieli. Bóg pragnie cichość i pokory w tym, co robimy dla Niego. On widzi w nas dobro, którego ludzie nie zawsze są w stanie zobaczyć. Nie bez powodu Jezus powtarza trzykrotnie: „A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”. Skoro Bóg daje nam tą obietnicę, jedyne co możemy zrobić to zaufać Jego Słowu.
    Czas Wielkiego Postu potraktujmy jak generalne porządki naszego serca. Wyrzućmy wszystko, co nam przeszkadza i zakłóca naszą relację z Panem. Niech Duch Boży obdarzy nas pokojem na ten czas i pozwoli owocnie przeżyć okres Wielkiego Postu.
    Więc... „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię...”

- Anna Zbrojewska

Niedziela, 14 luty 2016

Pierwsza niedziela Wielkiego Postu

    Pierwsza niedziela Wielkiego Postu - czasu postanowień, zmian, doskonalenia, czekania i doświadczania.
    Dzisiejsza Ewangelia opowiada o kuszeniu Jezusa na pustyni. Tak często ulegamy iluzjom szczęścia, pozorom radości i miłości.
    W tym szczególnym okresie starajmy się nie ulegać podpowiedzią złego ducha, tylko świadomie i odpowiedzialnie wybrać Jezusa.

Niedziela, 21 luty 2016

W dzisiejszej Ewangelii, wraz z trzema uczniami Jezusa, jesteśmy świadkami wydarzeń na górze Tabor.

    W dzisiejszej Ewangelii, wraz z trzema uczniami Jezusa, jesteśmy świadkami wydarzeń na górze Tabor.
    Bóg objawia tam swoją chwałę, a poprzez uczniów i my zostajemy do niej zaproszeni.
    Piotr, Jan i Jakub nie rozumieją tego co się dzieje, chcą stawiać namioty dla swojego Mistrza, oraz dla Mojżesza i Eliasza, ukazuje to nieudolność człowieka w oddaniu chwały i rzeczywistości Boga.
    Słowa Ojca „To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie”, mogą śmiało służyć nam za życiowy drogowskaz. Cóż może nam zagrozić jeśli słuchamy głosu Syna Bożego?

Niedziela, 28 luty 2016

Bóg powołuje do wielkich rzeczy ludzi zwyczajnych.

    Bóg powołuje do wielkich rzeczy ludzi zwyczajnych. Mojżesza powołał, gdy ten pasł owce, w momencie zupełnie nieoczekiwanym, i wyraźnie dał mu do zrozumienia, że rozmawia z tym, który jest, z Bogiem.
    Bo kiedy Bóg powołuje człowieka, to upewnia go w dążeniu do spełnienia Bożej woli. On prowadzi, sprawia, że nie trzeba się bać, bo Duch Święty będzie mówił za nas, rozwiewa wszelkie wątpliwości.
    Powołanie to taki przełom w życiu człowieka, moment, w którym uświadamiamy sobie jakie jest nasze życiowe zadanie. Od tego właśnie momentu należy konsekwentnie wypełniać plan, a procesu tego nic nie będzie w stanie zatrzymać, jeśli kieruje nami Bóg.

- Michał Wroński

> Marzec 2016 <



Niedziela, 6 marzec 2016

Skosztujcie i zobaczcie jak dobry jest Pan!...

    Skosztujcie i zobaczcie jak dobry jest Pan!

    Często zastanawiam się jak potężne jest Miłosierdzie Boga. Jak wiele jest On w stanie mi wybaczyć. Odpowiedź znajdujemy w Piśmie Świętym, które wielokrotnie podkreśla, iż nie jesteśmy usprawiedliwieni przez nasze dobre uczynki, ale tylko i wyłącznie przez niepojęte Miłosierdzie Boże.
    Czy ukazany w dzisiejszej Ewangelii Syn Marnotrawny zasłużył sobie w jakikolwiek sposób na tak bezgraniczną miłość swojego ojca? Człowiek przez swoją grzeszność i nędzę nie jest w stanie zapracować sobie na miłość Bożą i na Zbawienie. Piękno przypowieści pozwala nam również odkryć iż Syn Marnotrawny dostaje dużo więcej niż to o co prosi.
    Czy my potrafimy dostrzec to w naszym życiu?
    Bóg każdego dnia traktuje nas tak samo jak Syna Marnotrawnego. Sam wybiega w naszą stronę, uzdrawia nas z naszej nędzy, karmi nas do syta i daje o wiele więcej niż to, co możemy sobie wyobrazić. Ja muszę jedynie chcieć to wszystko przyjąć. Zawołać do niego o ratunek.
    Czy umiem to dostrzec? Czy umiem być za to wdzięczny?

- Anna

Niedziela, 13 marzec 2016

I Ja Ciebie nie potępiam. Idź i od tej chwili już nie grzesz...

    „Choćbyś widział, że kto jawnie grzeszy, lub jakie ciężkie zbrodnie popełnia, mimo to nie powinieneś uważać się za lepszego, bo nie wiesz, jak długo potrafisz w dobrym wytrwać. Wszyscy jesteśmy ułomni, więc nie sądź, że inni są ułomni, a Ty nie.”
-Tomasz a Kempis

    „I Ja Ciebie nie potępiam. Idź i od tej chwili już nie grzesz..” – takie słowa słyszymy w dzisiejszej Ewangelii. Jezus okazuje miłosierdzie kobiecie cudzołożnej. Chce by doświadczyła Jego Miłości i miała szansę by się nawrócić, bo w oczach Jezusa wszyscy jesteśmy tak samo ważni.
    W każdym człowieku jest dobro i zło. Można potępiać złe czyny, ale nigdy nie człowieka.
    W dzisiejszych czasach z trudnością przychodzi nam okazywanie tego, że jesteśmy słabsi. Wielu z nas uważa, że słabszy znaczy gorszy. Jednak ważne jest to, by umieć się przyznać do popełnionego grzechu, nie zatajać go i umieć pokazać swoją słabość. Dzisiaj tak łatwo poniżyć drugą osobę, za to jaka jest.
    Nam bardzo łatwo zauważyć czyjeś potknięcia i wytykać błędy… Jednak najpierw powinniśmy skupić się na sobie, zastanowić się nad swoimi czynami.
    Zastanowić się jaki JA jestem, czy patrzę na drugiego człowieka z Miłością jak Jezus, czy będąc w tłumie innych ludzi rzucam kamieniami i krzywdzę drugiego człowieka?

Niedziela, 20 marzec 2016
Palmowa Niedziela

Chrystus swoją postawą stale naucza...

    Dziś Jezus, Pan, Król, Zbawiciel przychodząc do Jerozolimy, przychodzi także do każdego z nas. Jednak nie spodziewajmy się hucznego i tryumfalnego wjazdu do zaułków naszych serc, gdyż ten zasłużenie utytułowany Władca rezygnuje z wszelkiej formy publicznego świętowania – w spokoju i pokorze wjeżdża do miasta na pożyczonym oślęciu… A mimo to tłum wita go z nieukrywaną radością. Chrystus swoją postawą stale naucza, nie pragnie wiwatów, oklasków, nie czyni niczego na pokaz, świadomie wybiera drogę ubóstwa jako tę prowadzącą do szczęścia u boku Pana.
    A jak my podchodzimy do sukcesu? Czy gonimy za nim, rywalizujemy z innymi za wszelką cenę? Czy potrafimy się nie wywyższać, gdy go osiągniemy? Czy nie zapominamy o cennych wartościach, kiedy świętujemy?

24-26 marzec 2016
Triduum Paschalne

Nadszedł dzień Paschy, czas radosny...

    Nadszedł dzień Paschy, czas radosny dla wszystkich w pośpiechu szykujących wieczerzę, aby rodzina, która zjawi się na wspólnym świętowaniu, mogła w pełni w niej uczestniczyć.
    Nie miał rodziny, był w podróży, nie posiadał domu. Zgromadził apostołów, tych których wybrał, nauczał, kochał. Są z Nim blisko, od zawsze byli Mu wierni, wpatrzeni, oddani.
    Nawet teraz zjawia się ktoś, kto zaburza tę miłość, oddaje się w ręce zła. Ktoś kto ryzykując wszystko, zdradza największą Miłość, jaka kiedykolwiek istniała na Ziemi, tym kimś jest Judasz.
    Wychodzi bez słowa, bez zastanowienia, nie ma nawet odwagi by spojrzeć w Jego oczy.
    Wśród zebranych jest Piotr, który widząc uniżenie Pana, myjącego mu nogi, nie wie co się dzieje ani jak zareagować. Lecz On wie, dlaczego to robi, wie co Go czeka.
    Z niezwykłym spokojem spożywa z uczniami ostatnią wieczerzę i udaje się do ogrodu oliwnego, gdzie zostaje zdradzony.
    Dalsze wydarzenia toczą się bardzo szybko. Pojmany, musi stanąć przed radą arcykapłańską jeszcze dziś, bowiem pod osłoną nocy łatwiej wskazać fałszywych świadków. Wczesnym rankiem wydano wyrok.
    Rozpoczyna się biczowanie, poniżanie, bicie, droga - ciężka i długa, pełna łez matki, upadków, batów, ran, krwi cieknącej po zmęczonej twarzy. Nawet w niej On potrafi znaleźć miłość, pomoc, współczucie, troskę, przyjaźń, rodzinę.
    To już tu, góra. Belka drewnianego krzyża wbija się głęboko w ziemię. Jeszcze ocalenie jednego ludzkiego istnienia, jeszcze ostatnie tchnienie... Cisza Głucha, rozpaczliwa cisza towarzyszy im w drodze do grobu.
    Oczekiwanie - smutne, jednak przepełnione nadzieją. Czy coś jeszcze może się wydarzyć?

- Paulina

Niedziela, 27 marzec 2016

Wyobraźmy sobie: jesteśmy ludźmi wierzącymi mocno w Pana Jezusa...

    Wyobraźmy sobie: jesteśmy ludźmi wierzącymi mocno w Pana Jezusa, Jego zmartwychwstanie, jest On sensem życia, niezastąpionym źródłem pokoju. Co gdybyśmy nagle zauważyli, że Go nie ma?
    Podobnie było w sytuacji Marii Magdaleny. Nie było Go w grobie, odnalazła Go zmartwychwstałego w postaci ogrodnika, a poznała dopiero po chwili.
    Często jest tak, że Jezus jakby znika z naszego życia i nie możemy się Go doszukać.
    A co jeśli w rzeczywistości jest tak, że znika On, żeby zmartwychwstać i narodzić się w naszych sercach na nowo? Każda sytuacja, w której czujemy się osamotnieni przyczynia się do piękniejszej obecności Chrystusa w naszym życiu.
    Kiedy ów drugi uczeń wszedł do grobu, ujrzał i uwierzył, zrozumiał, co Pan Jezus miał na myśli, mówiąc o zmartwychwstaniu.
    Kiedy więc ujrzymy Chrystusa, nasza wiara się umocni. I choć przeżywać będzie zapewne jeszcze niejedną próbę, każda służyć będzie podbudowaniu wiary, która jest darem, tym, co nas trzyma przy życiu.

- Michał Wroński

> Kwiecień 2016 <



Niedziela, 3 kwiecień 2016

Jezus przychodzi do uczniów...

    Dziś, w niedzielę Miłosierdzia Bożego, w Ewangelii czytamy o tym, jak Jezus przychodzi do uczniów, mimo drzwi zamkniętych, z pozdrowieniem 'Pokój wam'.
    Uczniowie radują się, że ich Mistrz znów jest z nimi. Jednak jeden z uczniów, Tomasz, jest nieobecny i kiedy później słyszy świadectwo pozostałych, o tym, że Pan powrócił, nie dowierza.
    Każdy z nas może wstawić swoje imię w miejsce Tomasza. Ile razy, słysząc świadectwo wielu osób o tym, że Jezus przyszedł do nich, nie potrafimy uwierzyć, jeśli sami, namacalnie tego nie doświadczymy. Lecz miłosierdzie Jezusa nie ma granice. On przychodzi ponownie mimo zamkniętych drzwi naszych serc z tymi samymi słowami 'Pokój wam' i daje się poznać.
    Nie potępia niedowiarstwa, pomaga mu.
    Już sama ofiara Jezusa - tego, który nie musiał nigdy cierpieć ani umierać - wydaje się być Miłością, która przytłacza, wobec której ciężko się odwdzięczyć. Jednak On daje aż nadto więcej, powraca, daje Ducha Świętego, pozwala się poznać, dotknąć i nie potępia nas. Tak wielkiego jest Jego Miłosierdzie. Słabe serce Boga Wszechmogącego, słabe z miłości do nas, której oczekuje w zamian jedynie trzech słów 'Jezu ufam Tobie'

Niedziela, 10 kwiecień 2016

„Czy kochasz?”...

    „Czy kochasz?” – gdy Jezus ukazuje się uczniom po raz trzeci od momentu Zmartwychwstania, zadaje Piotrowi właśnie to pytanie.
    Nie wypomina mu trzykrotnego wyparcia się Jego Imienia, nie ma żalu, nie wytyka błędów, jedynie pyta: „Czy Ty mnie miłujesz?.
    Dla Boga tylko to jest ważne, najistotniejsza jest miłość. To ona motywuje do działania, inicjuje zmiany, dzięki niej dostrzegamy piękno, staramy się być lepsi, wykazujemy gotowość do poświęcenia.
    A kochać potrafi każdy – zostaliśmy obdarowani najcudowniejszą umiejętnością, bez której życie nie miałoby sensu. Bo gdy staniesz przed Panem, nic więcej nie będzie miało znaczenia – liczyć się będzie tylko to, czy w ciągu swojej ziemskiej wędrówki kochałeś.

- Patrycja

Niedziela, 17 kwiecień 2016

Jezus mówi nam, że mamy prawo się pogubić. Mamy też prawo szukać rozwiązań...

    „Jezus mówi nam, że mamy prawo się pogubić. Mamy też prawo szukać rozwiązań, które doprowadzają nas do prawdy o Bogu i ludziach. Bóg się nigdy nie poddaje w szukaniu człowieka jak pasterz własnej owcy, która zaginęła. Wszak do Niego przecież należmy.”
    - ks. Mariusz Han SJ

    „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je.” – takie słowa słyszymy w dzisiejszej Ewangelii o Dobrym Pasterzu.
    Każdy z nas jest wyjątkową Owcą w stadzie, którą Jezus zna i prowadzi przez życie. Wie o niej wszystko. Żadna nie jest Mu obojętna i o każdą się troszczy.
    Dobry Pasterz nie pozwala swoim Owcom na samopas. Zawsze ratuje te, które gdzieś się zagubiły, jednocześnie chroniąc przed wilkiem te, które pozostały w stadzie. Pasterska ręka chroni je przed niebezpieczeństwem.
    My jako Owce Jezusa powinniśmy mieć zdolność słuchania oraz posłuszeństwa. Jedynie co musimy zrobić to… zaufać i pójść za Nim, dokądkolwiek prowadzi ta Droga. A w zamian otrzymamy największą nagrodę w postaci życia wiecznego. Ważne jest to, by idąc za Jezusem słuchać Jego głosu.
    Warto zadać sobie pytanie czy w codziennej wędrówce łatwo jest nam wsłuchiwać się w głos Jezusa? Czy wokół nas nie ma złych wilków, które nas rozpraszają i zwodzą w niewłaściwą stronę?

Niedziela, 24 kwiecień 2016

Przykazanie nowe daję wam, Abyście się wzajemnie miłowali...

    „Przykazanie nowe daję wam, Abyście się wzajemnie miłowali Tak, jak Ja was umiłowałem; Żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.”

    To polecenie, jakie w dzisiejszej Ewangelii daje nam Chrystus jest poważnym zadaniem dla każdego z Nas. Właśnie po to Bóg przez swego Syna daje Nam to przykazanie, byśmy zwrócili szczególną uwagę na prawdziwą Miłość, która zdolna jest do poświęceń.
    Nasz Pan mówi, że Nas umiłował- ukochał tak jak Ojciec, który kocha swoje dzieci. Jak ten, który potrafi przebaczyć, wszelką krzywdę i zło, jakie wyrządziliśmy. To jest właśnie ta nowość przykazania, które nie wyklucza nikogo z miłowania. Uczy nas tej Miłości i pragnie jedynie byśmy nią żyli i dzielili się Nią z innymi.
    Piękno naszej wiary jest w tym, że w swojej nieskończonej Miłości Bóg, obiecuje nam życie wieczne ...

> Maj 2016 <



Niedziela, 1 maj 2016

„Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam.”

    „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam.”

    W dzisiejszych czytaniach słyszymy słowa: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę”.
    Czasem spotykamy się z opiniami ludzi, że kościół tylko nakazuje i zabrania. Tak wiele rzeczy mi nie wolno. Ale jak dzisiaj słyszymy, kiedy kochamy Boga sami chcemy żyć zgodnie z Jego nauką. Nie jest to dla nas koniecznością ale pragnieniem serca.
    W Ewangelii słyszymy wiele pokrzepiających słów. Tylko w Bogu pokój znajdzie moja dusza. Ile razy mamy poczucie pustki, osamotnienia. Choć wydaje nam się ze mamy juz wszystko nie jesteśmy w pełni spokojni i szczęśliwi.
    Przylgnijmy do Boga. Tylko w Nim nasza dusza znajdzie pokój, radość i wieczne szczęście- zbawienie.

Niedziela, 8 maj 2016

„Oto Ja ześlę na was obietnice mojego Ojca.”- zapewnia Apostołów

    W Ewangelii czytamy, że Jezus po pobłogosławieniu i rozstał się z uczniami, a potem zniknął, uniósł się do nieba.
    Wielu z nas zadałoby pytania: Czy to już koniec? Czy Jezus odszedł na zawsze? Czy pozostawił swoich uczniów samych? Jezus mówi: „Oto Ja ześlę na was obietnice mojego Ojca.”- zapewnia Apostołów, że to nie koniec, jeśli nadal będą wierzyć, mieć nadzieję, On dokona tego, co obiecał.
    Czy i my w naszym życiu nie powinniśmy zaczekać? Nawet jeśli Jezus którego wypatrujemy uniósł się do nieba, a na horyzoncie nie widać Bożej pomocy i szanse na nią w ludzkim odczuciu są niewielkie, warto przypomnieć sobie, że Bóg nie rzuca słów na wiatr. Jego obietnice względem ludzi są święte, a Jego Słowo daje nadzieję na zmiany każdego dnia.

- Paulina

Niedziela, 15 maj 2016

Pan Jezus przychodzi do apostołów, żyjących w strachu przed Żydami.

    Weźmijcie Ducha Świętego.
    Pan Jezus przychodzi do apostołów, żyjących w strachu przed Żydami. Przynosi im pokój i posyła ich, dając im odwagę i Ducha Świętego.
    Podobnie każdy z nas jest posłany, lecz Jezus zachęca nas, by poddać się działaniu Ducha Świętego, nie zmusza nas. Odpowiadając na wezwanie Jezusa, wybieramy to, czego bardzo potrzebujemy. Bo Duch Święty, objawiający się na różne sposoby, wypełnia cały niedosyt naszego życia. Wtedy strach okazuje się być fikcją i jesteśmy w stanie głosić Jezusa zmartwychwstałego naszym postępowaniem.
    Wytrwała wiara i modlitwa przybliżają do Boga, a Duch Boży w tym właśnie działa. Bez tego zły duch zrobi wszystko, co może, by nas oddalać od miłości.

- Michał Wroński

Niedziela, 22 maj 2016

Jednak Jezus nie mógł powiedzieć Apostołom całej Prawdy...

    W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi Apostołom, że wiele ma im jeszcze do przekazania, jednak oni nie są teraz na to gotowi.
    Może wydawać się to dość zagmatwane. Jednak Jezus nie mógł powiedzieć Apostołom całej Prawdy, ponieważ mogliby oni nie być w stanie jej przyjąć.
    Jezus był dla nich Mistrzem, kimś z kim spędzali cały swój czas, bardzo bliskim, namacalnym i bezpośrednim. Dlatego mówi, że dopiero, kiedy otrzymają Ducha Świętego będą mogli powoli pojąć to, że Bóg Ojciec, Syn - Jezus, oraz właśnie Duch stanowią jedno. Na razie pozostaje do dla Apostołów niejasne.
    Bóg chciał abyśmy i my dzisiaj sami dochodzili do odkrycia Prawdy, przez Ducha Świętego. Jeśli byłaby ona objawiona bezpośrednio przez Jezusa Apostołom, mogłoby to doprowadzić do tego, że balibyśmy się jej, jeśli sami ją odkrywamy, nie budzi w nas bojaźni lecz zafascynowanie, wtedy jesteśmy w stanie zdać sobie sprawę jak bardzo jesteśmy kochani przez Trójcę.

26 maj 2016
Boże Ciało

Spragniony? Zwróć się do Pana...

    Każdy z nas jest spragniony. Pragnie kontaktu, uwagi, kariery, pieniędzy, uznania, czasu, szczęścia ... i cały czas szuka czegoś nowego.
    Karmi się czymkolwiek, głód znika, lecz na krótko. Nic nie jest w stanie go zaspokoić.
    A więc, czy istnieje źródło, które nasyci wszystkich w pełni?
    Bóg pozostawia nam całego siebie, daje się spożywać i jest tak blisko. Nie musimy Go daleko szukać, tylko zauważyć i otworzyć własne serce. Jeśli On będzie żył w nas, każda czynność, każdy gest będzie pełniejszy.
    Spragniony? Zwróć się do Pana – odpowie na wszystkie potrzeby.

Niedziela, 29 maj 2016

Całemu światu głoście Ewangelie...

    Słowa z dzisiejszych czytań zapraszają nas do modlitwy za swoich braci, szczególnie za tych, którzy nie wierzą w Boga.
    Refren psalmu „Całemu światu głoście Ewangelie” powinien być naszym zadaniem w codzienności. Powinniśmy głosić Ewangelie tym, którzy jej nie znają by ogłosić im prawdę o Jezusie. Ukochanym Synu Bożym, który zbawił świat od grzechu i daje życie wieczne, tym którzy w niego uwierzą. Naszym powołaniem jest głosić prawdziwą Ewangelie Chrystusową, a nie nasze teorie o niej.
    Bycie sługa oznacza pokorne staniecie w prawdzie, szczególnie wobec tej która czasem trudno przyjąć. Miejmy wiarę podobna do wiary setnika, który prosił Jezusa i uzdrowienie jego sługi.
    „Panie nie trudź się, bo nie jestem godzien abyś wszedł pod dach mój.”
    Czy my także czujemy naszą małość wobec ogromnej miłości Bożej? Czy potrafimy z pokorą i ufnością przyjść Boże miłosierdzie? Czy pamiętamy, że Bóg jest większy od naszego grzechu, od wszelkiego zła? Pełni nadziei i Ducha Świętego nabierzmy sił do wychwalania naszego pana by dzięki mocy wiary świadczyć o nim każdego dnia innym ludziom.

> Czerwiec 2016 <



Niedziela, 5 czerwiec 2016

„Sławię Cię Panie bo mnie wybawiłeś.”

    Sławię Cię Panie bo mnie wybawiłeś.
    Drugie czytanie z listu świętego Pawła Apostoła do Galatów, które dzisiaj usłyszeliśmy zaczyna się od słów: „Oświadczam wam bracia, że głoszona przeze mnie Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim.”
    Zastanówmy się, czy wiara pochodząca od człowieka byłaby w stanie czynić cuda. Czy miałaby ona taką moc, żeby przemieniać życie ludzkie. Czy wskrzesiłaby umarłego?
    W dzisiejszym słowie, które posyła do nas Bóg słyszymy o właśnie takich wydarzeniach. Jezus przywraca umarłego syna wdowy do życia. Dostrzega jej cierpienie i przychodzi do niej z pełnią swojej miłości. Właśnie takie, bezpośrednie spotkania z Jezusem zachęcają nas do świadczenia. Jesteśmy świadkami Boga. Chciejmy tak jak święty Paweł mówić o tym co zrobił dla nas Bóg.
    Wprowadzajmy w życie słowa jednej z pieśni: „Ludzie Ewangelii, daleko nieście imię Chrystusa, nieście imię Chrystusa, Amen!”

Niedziela, 12 czerwiec 2016

„W Miłosierdziu mamy dowód, jak Bóg kocha...”

    „W Miłosierdziu mamy dowód, jak Bóg kocha. On daje całego siebie, zawsze, za darmo i nie prosząc o nic w zamian.”
    - Papież Franciszek

    Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam ogromną miłość jaką Bóg nas obdarowuje, a także odwzajemnienie jej przez grzesznicę. Kiedy dusza odwraca się od Boga i zamuje się czymś innym, On czuje się zraniony. Bóg kocha nas oblubieńczą miłością i boleje nad każdym naszym odejściem od Niego. My również bardzo często ranimy Jezusa swoimi grzechami.
    Kobieta z Ewangelii ukazuje swoją miłość względem Boga. Jest Mu wdzięczna za darowane czyny. Została dotknięta przez Niego miłosierdziem. Bóg przebaczył jej dotychczasowe życie i przywrócił godność oraz szacunek do samej siebie. Odtąd już zawsze chciała żyć w czystości. Pragnęła już nigdy nie wracać do czynów z przeszłości. Jej wyrazem wdzięczności było obmycie łzami stóp Jezusa, wytarcie ich włosami i namaszczenie olejkiem.
    Warto zadać sobie pytanie. Czy jestem w stanie przyjąć Boże miłosierdzie? Czy jestem Mu wdzięczna za odpuszczone grzechy?

Niedziela, 19 czerwiec 2016

Przez chrzest stajemy się jednością.

    Słowa z dzisiejszego drugiego czytania przypominają nam, że przez chrzest stajemy się jednością. Każdy z nas jest jej "elementem pewnego organizmu". Jeśli coś zaszkodzi jednemu z elementów, zaszkodzi to całej społeczności, dlatego powinniśmy sobie wzajemnie pomagać, troszcząc się o drugą osobę.
    Kościół jest zbudowany na Chrystusie i podtrzymywany jest przez mocną wiarę każdego z wierzących. Trzeba nam robić wszystko, by ta wiara w nikim nie gasła, bo to szkodzi jedności.
    Bóg działa szczególnie, kiedy człowiek jest we wspólnocie. W niej poznaje się Boga i doświadcza miłości Jego i bliźniego.

- Michał Wroński

Niedziela, 26 czerwiec 2016

Ktoś powiedział do Niego: „Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz”.

    Ktoś powiedział do Niego: „Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz”.
    Ale gdy usłyszał jak bardzo tułacze i męczące życie prowadzi Pan Jezus od razu zrezygnował tłumacząc się że ma pewne sprawy do załatwienia.
    Czy i my nie wybieramy dróg sami? Bóg przeciera nam oczy i daje gotowe ścieżki, wystarczy Mu tylko zaufać. Tymczasem człowiek komplikuje sobie wiele z nich i ustanawia własne drogi, które w pewnym momencie kończą się i pozostawiają go bez wyjścia.
    Tłumacząc się brakiem czasu lub natłokiem spraw do załatwienia odkłada duchowość na później, niczym zimowy płaszcz w ciepłe lato. Mówi że wróci do niego w „sprzyjających” okolicznościach. Bóg nie czeka, Bóg działa dzisiaj!

- Paulina

> Lipiec 2016 <



Niedziela, 3 lipiec 2016

„Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki...”

    „Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki”. Takie słowa daje nam Chrystus podczas tej niedzieli.
    Idźcie nie jest żadnym rozkazem, idźcie jest raczej pewnego rodzaju zadaniem do spełnienia dla Jego uczniów. Jezusowe „Posyłam Was” jest naszą codzienną misją. Do dobrego i pełnego pokoju życia w łączności z Nim.
    Dzięki mocy Ducha możemy świadczyć o Miłości Boga, szczególnie o tym jak nas wspiera, gdy znajdujemy się w środowisku „wilków”. Wśród ludzi, którzy nie chcą słuchać o Nim lub wśród tych, którzy o Nim zupełnie zapomnieli. Bóg chce byśmy byli Jego owcami. Dali Mu się poprowadzić. Pozwólmy mu być Naszym Pasterzem. Tym, który o nas dba i który zapewni Nam największy skarb - życie wieczne.
    „Cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie”.

Niedziela, 10 lipiec 2016

„Kto jest moim bliźnim? Każdy napotkany człowiek.”

    W dzisiejszej Ewangelii, w odpowiedzi na pytanie uczonego w Prawie, co ma czynić aby dojść do zbawienia oraz kto jest jego bliźnim, Jezus opowiada dobrze znaną nam przypowieść o miłosiernym Samarytaninie.
    Jako jedyny z przechodzących zatrzymał się, aby pomóc pobitemu i okradzionemu mężczyźnie, choć mijali go m.in. kapłan i lewita. Samarytanie nie żyli w zgodzie z Żydami, jednak w tej sytuacji zeszło to na dalszy plan, nie było ważne czy pobity to Żyd czy Samarytanin, był to człowiek w potrzebie, a więc trzeba było się nim zająć. Mało tego, że Samarytanin opatrzył mężczyźnie rany, zawiózł go do gospody, dał pieniądze, aby tam go pielęgnowali, to dodatkowo obiecał oddać gospodarzowi pieniądze, jeśli wyda więcej.
    Jezus nakazuje nam, abyśmy i my czynili podobnie i nie chodzi zawsze o tak skrajne sytuacje jak pobity na ulicy człowiek. Zawsze w spotkaniu z drugim, mamy okazywać miłosierdzie oraz zrozumienie.
    Kto jest moim bliźnim? Każdy napotkany człowiek.
    Matka Teresa z Kalkuty powiedziała, że jeśli z kimś rozmawiasz, rób to tak, jakby to była jedyna osoba na ziemi.
    Dziś na świecie jest zbyt wiele podziałów, politycznych, rasowych, wyznaniowych...
    A jednak wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, nie możemy dyskryminować czy poniżać innych, czy też przechodzić obojętnie gdy komuś dzieje się krzywda. Drugi człowiek potrzebuje tak samo miłosierdzia, zrozumienia i uwagi jak i ja.

Niedziela, 17 lipiec 2016

„Troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego”.

    Dzisiejszy świat bardzo pędzi. Ludzie przez cały czas się spieszą i nie maja chwili wytchnienia. Biegną i nie zastanawiają się nawet gdzie jest ich meta. Cały czas praca.
    W dzisiejszych czytaniach Jezus mówi: „Troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego”.

Niedziela, 24 lipiec 2016

Jesteśmy kochanymi dziećmi Boga i nie chce On, byśmy byli nieszczęśliwi.

    W dzisiejszej Ewangelii Chrystus, na prośbę ucznia, zaznajamia nas z najważniejszą modlitwą - Ojcze nasz.
    Kiedy nie wiemy jak się modlić, właśnie ona jest potrzebna. Jeśli z wiarą prosimy Pana Jezusa o cokolwiek, nigdy nie zostaniemy bez odpowiedzi. Ważna jest wytrwałość w modlitwie.
    Jesteśmy kochanymi dziećmi Boga i nie chce On, byśmy byli nieszczęśliwi. Dlatego posłał nam Ducha Świętego, który nas oświeca i przybliża coraz bardziej do Bożego miłosierdzia.

Niedziela, 31 lipiec 2016

Czujemy się panami własnego życia, gdy jesteśmy zdrowi, młodzi, silni, bogaci.

    Dzisiejsze życie skłania nas do gromadzenia tego, co materialne. Nieraz nawet nieświadomie, pragniemy mieć więcej lub być lepsi od innych. Czujemy się panami własnego życia, gdy jesteśmy zdrowi, młodzi, silni, bogaci.
    Tracimy wtedy z oczu to, co najważniejsze, nie widzimy drogi, którą przeznaczył nam Bóg.
    Wszystkie te skarby łatwo utracić, są one niczym bez mądrości, bez miłości.
    Poza bogactwem doczesnym, zadbajmy więc również o bogactwo duszy.

> Sierpień 2016 <



Niedziela, 7 sierpień 2016

„Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.”

    „Czuwający to ten, który po prostu kocha, służy innym i stara się upodobnić do Boga, czyniąc miłość swoim sposobem istnienia.”
    -ks. Mieczysław Łusiak

    W dzisiejszej Ewangelii słyszymy słowa „Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.” Słowa te próbują nam pokazać, że zawsze mamy być w czasie oczekiwania. Nasz każdy dzień ma być gotowością na przyjście Syna Człowieczego.
    Czuwanie w oczekiwaniu na drugą osobę jest wyrazem miłości. To ono pokazuje, że nie zapomnieliśmy o tym, że są osoby ważne dla nas, na których nam zależy. Bóg również czeka na nas, tak jak i my powinniśmy czekać na Niego.
    Warto zadać sobie pytanie, czy w codziennym natłoku obowiązków nie zapominam o Bogu? Czy o każdej porze dnia jestem gotowy na Jego przyjście?

Niedziela, 14 sierpień 2016

„Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on zapłonął.”

    Dzisiejsza Ewangelia może wydawać się dość radykalna.
    Jezus bezpośrednio mówi: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on zapłonął.”
    Jego następne słowa mogą też szokować, Jezus nie niesie pokoju lecz rozłam, jak to? Co to znaczy? Jeśli chcemy iść za Nim, musimy podjąć walkę tu na ziemi. Wyzbyć się dotychczasowych przyzwyczajeń, wyjść ze strefy komfortu. Nasza wiara ma być żywa, a więc musimy być gotowi na to, że inni, czasem nasi najbliżsi nie zrozumieją nas, będą na nas patrzeć krzywo.
    Jednak my mamy się tym nie zrażać, lecz tym bardziej trzymać się słów Jezusa i płonąć, być żywymi pochodniami świecącymi Jego Światłem.

Niedziela, 21 sierpień 2016

Całemu światu głoście Ewangelię.

    Całemu światu głoście Ewangelię.
    Dzisiejsze czytania rozjaśniają nam istotę trudności, które przytrafiają się nam w życiu.
    Słyszymy słowa: „Synu mój, nie lekceważ karania Pana, nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza, bo tego Pan miłuje, kogo każe. Jakiż to bowiem syn, którego by ojciec nie karcił”.
    Jak ciężko wprowadzać te słowa do życia. Czy naprawdę Jezus musi mnie doświadczać? Czy to konieczne? Przecież mnie kocha, jestem Jego synem, On jest Bogiem. Nie da się żyć w ciągłej radości?
    Ale słowa biblii mówią dalej: „Wszelkie karcenie na razie nie wydaje się radosne, ale smutne, potem jednak przynosi tym, którzy go doświadczyli, błogi plon sprawiedliwości.”
    Zaufajmy Jezusowi do końca. On zna drogę, która jest dla nas tą najwłaściwszą. Jesteśmy Jego ukochanymi dziećmi, więc nigdy nie da nas skrzywdzić. Zawsze będzie się starał doprowadzić nas do bramy życia wiecznego.

Niedziela, 28 sierpień 2016

Dzisiaj Jezus prosi nas o coś bardzo trudnego...

    Dzisiaj Jezus prosi nas o coś bardzo trudnego w naszych czasach, w których podkreślenie „JA to zrobiłem, dokonałem, powiedziałem…”, gdzie sukcesy i bycie najlepszym są nieraz najistotniejsze.
    Prosi nas o to, byśmy potrafili się uniżyć, umniejszyć, zapomnieć o samym sobie, służyć, zauważać tych, którzy nie mają zbyt wiele.
    Nawołuje do bycia sprawiedliwym i skromnym, a także by nie oczekiwać wdzięczności czy odpłaty.
    Pragnie byśmy podążali za Nim – bądźmy więc jak Jezus Chrystus – cichego i pokornego serca.

> Wrzesień 2016 <



Niedziela, 4 wrzesień 2016

... drogi Boga górują nad drogami naszymi ...

    Z czytania z Księgi Mądrości możemy wyczytać, że nie jest niczym nadzwyczajnym trudność w zrozumieniu tego, co Bóg zaplanował w naszym życiu.
    Księga Izajasza mówi do tego, że drogi Boga górują nad drogami naszymi, a myśli Jego nad naszymi myślami. Powinniśmy się odnawiać duchem w naszym myśleniu.
    Bóg dał nam Mądrość, w szczególny sposób w sakramencie bierzmowania. Ona jest tym, co czyni naszą drogę prostą, dzięki niej relacja z Bogiem staje się lepsza.
    Mądrość nas wybawia, ratuje przed naszymi słabościami, prowadzi do Boga.
- Michał Wroński

Niedziela, 11 wrzesień 2016

Jezus opowiada im historię o zagubionej owcy ...

    W dzisiejszej Ewangelii do Jezusa zbliżyli się wszyscy Ci, którzy spragnieni byli słuchania Jego słów. Konserwatywni i zatwardziali w swoich przekonaniach i tradycjach faryzeusze nie byli w stanie zrozumieć, czemu Jezus jada z Tymi, którzy po prostu na to nie zasługują.
    Jezus opowiada im historię o zagubionej owcy potem o zagubionej drachmie i historię Syna Marnotrawnego. Czemu aż tyle tych przypowieści? Każda z nich jest inna. Każdy z nas może być zagubioną owcą. Możemy stracić z oczu swojego pasterza, i zagubić się na pustyni swojego życia. Dobry Pasterz nas szuka i zostawia wszystko by nas odnaleźć, a gdy to zrobi cieszy się i opiekuje nami. Druga historia o zgubionej drachmie, to historia o tym, co już posiadamy. Przez swoją nie uwagę możemy stracić nie tylko pieniądze, ale możemy stracić o wiele więcej, a czasem nawet wszystko Jednak możemy zrobić, co w naszej mocy by to odnaleźć, aby potem dzielić się radością z innymi.
    Kolejna historia Syna Marnotrawnego syna. Ukazuje nam historię człowieka, który chciał być samodzielny. Ojciec dał mu tą wolność i pozwolił mu odejść z jego częścią majątku. Jednak przekonany o swojej grzeszności, słabości, rozrzutności doświadczył tego, czego człowiek doświadcza, gdy upadnie bardzo nisko. Rachunek sumienia i żal za popełnione zło, które miał w sobie ten chłopiec uzdolniły go do powrotu do domu. My też często idziemy za naszymi pożądliwościami, za tym, co piękne na opak. Żyjemy rozrzutnie nie przejmując się przyszłością. Nie potrafimy zaufać Bogu, by dał nam to, co potrzebujemy na konkretny dzień. Wszystkie te przypowieści mają jedną konkluzję- Bóg jest Miłosierny. Czeka na nas, w odpowiednim momencie szuka nas, czyni wolnymi, i dba o nas jak nikt inny. Cieszy się, że, mimo iż byliśmy umarli, ożyliśmy, – mimo iż się zagubiliśmy jednak się odnaleźliśmy.
    Bogu zależy na Tobie, bo Cię kocha, a przecież Ty jesteś spragniony by go słuchać, by żyć razem z Nim.

Niedziela, 18 wrzesień 2016

W naszym codziennym życiu bardzo często przywiązujemy uwagę do głupstw ...

    W naszym codziennym życiu bardzo często przywiązujemy uwagę do głupstw, do spraw błahych i nieważnych… Ile razy zajmowaliśmy się rzeczami nieistotnymi? Nieporozumienia w pracy, kłopoty w domu, kłótnie w szkole... Nieustannie gdzieś pędzimy.
    Czy zastanawiamy się dokąd?
    Czy jesteśmy w stanie poświęcić chwilę czasu w naszym zabieganym dniu dla Jezusa?
    Czy znajdziemy dla Niego trochę czasu na skupioną i prawdziwą modlitwe?
    Wsłuchajmy się dziś w słowa czytań „Chcę więc, by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste, bez gniewu i sporu”.

Niedziela, 25 wrzesień 2016

Zastanów się dzisiaj którą drogę wybierasz.

    Dziś w Ewangelii słyszymy o dwóch typach ludzi.
    Jeden był bogaty, jego imię było nieznane. Może dlatego, że bogactwo to jedyne co posiadał , nic innego, cały świat zewnętrzny, ludzie którzy go otaczali, jego dom nie interesował go, miał tylko jedno - pieniądze.
    Drugi, przeciwnie, nie miał nic. Był głodny, bezdomny, nie miał pieniędzy, jego choroba przyciągała do niego jedynie psy... lecz miał jedno - posiadał imię.
    Gdy obaj umarli, Bóg osądził ich sprawiedliwie. Łazarza-biedaka za życia, przyjął jak dostojnika, z radością. Drugi, niegdyś bogaty został ogołocony ze wszystkiego i skazany na męki.
    Zastanów się dzisiaj którą drogę wybierasz. Czy wolisz opływać bogactwem i być odrzuconym po śmierci? Czy chcesz mieć życie wieczne mimo wielu niedostatków tu na Ziemi?
    Pamiętaj że Bóg postawił Ci wybór i dał odpowiedzialność serca, abyś zawsze mądrze kierował swoje ścieżki do wieczności.

> Październik 2016 <



Niedziela, 2 październik 2016

„Bądź mężny i mocny. Sam Pan, który pójdzie przed Tobą...”

    „Bądź mężny i mocny. Sam Pan, który pójdzie przed Tobą, on będzie z Tobą, nie opuści Cię i nie porzuci. Nie lękaj się i nie drżyj.”
    -Pwt 31, 6-8

    W dzisiejszej Ewangelii Apostołowie proszą Pana: „Panie przymnóż nam wiary”. A On im odpowiada: „Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna.” Wystarczy naprawdę niewiele, by Bóg mógł uczynić wielkie rzeczy. Trzeba tylko bezgranicznie zaufać. Nasza wiara powinna być tak silna, by wyrwać morwę, aż z korzeniami.
    Bardzo często prosimy o zdrowie, spokój. Jednak aby nasze prośby miały sens powinny być zanoszone do Boga z wiarą.
    Warto się zastanowić jaka jest moja wiara? Czy jest głęboka? Czy ulega rozwojowi?

Niedziela, 9 październik 2016

On nakazuje im udać się do kapłanów, w drodze zostają oczyszczeni.

    W dzisiejszej Ewangelii spotykamy się z sytuacją, gdzie dziesięciu trędowatych wychodzi naprzeciw Jezusowi, błagając o uzdrowienie.
    On nakazuje im udać się do kapłanów, w drodze zostają oczyszczeni.
    Tylko jeden z tych dziesięciu - cudzoziemiec, Samarytanin, wychwalając Boga, wraca do Jezusa, aby podziękować mu za uzdrowienie.
    Czy i my często nie zachowujemy się jak pozostałych dziewięciu uzdrowionych? Prosimy o coś Boga, dostajemy to i nawet nie potrafimy okazać wdzięczności.
    Wydaje się wtedy, że przecież nam się należało, lub jesteśmy tak zaślepieni prezentem, że zapominamy już o podziękowaniu.
    Nie zawsze także muszą to być spektakularne cuda jak uzdrowienie, ale zwyczajne, codzienne niespodzianki: świeci słońce, z nikim się dziś nie pokłóciłem, staruszka w tramwaju podziękowała za ustąpienie miejsca.
    Te wszystkie małe rzeczy sprawiają, że się uśmiechamy, a kto jak nie Bóg kocha widzieć nas takimi. Nauczmy się mu dziękować i za te wielkie cuda i za te malutkie prezenty.

Niedziela, 16 październik 2016

Wznoszę swe oczy ku górom, skądże nadejść ma dla mnie pomoc?

    „Wznoszę swe oczy ku górom, skądże nadejść ma dla mnie pomoc? Pomoc moja od Pana, który stworzył niebo i ziemię.”
    W dzisiejszych czytaniach Jezus uczy nas jak powinna wyglądać nasza modlitwa. Zwraca On uwagę na istotę wytrwałości.
    Piękna przypowieść o wdowie i sędzi może nam uświadamiać, że Jezus faktycznie chce żebyśmy się naprzykrzali. Czy sam Bóg może się znudzić naszym wołaniem? Czy może mieć dosyć naszego nieustającego proszenia?
    Myśląc po ludzku- oczywiście. Ale Bóg, kocha nas miłością rodzicielską. Pragnie wspólnie spędzonego czasu. Szuka kontaktu z nami, nawet jeśli z naszej strony polega on tylko na proszeniu o łaski.
    Jak bardzo wymowne są słowa: „A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę.”
    Chciejmy aby nasza relacja z Bogiem była żywa. Naprzykrzajmy się Panu Bogu z naszymi modlitwami. On chce dla nas prawdziwego szczęścia. Nie będzie zwlekał w tej sprawie.

Niedziela, 23 październik 2016

„Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony”.

    „Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony”.
    Dziś Jezus daje nam w swojej przypowieści kolejną naukę na temat naszej modlitwy – pragnie byśmy potrafili być pokorni i uniżeni.
    Faryzeusz wylicza swoje dobre czyny, przykłady prawidłowego zachowania, wyraża wdzięczność za to, że nie zalicza się do klasy grzeszników – ale czy to wystarczy? Czy to jest właściwa postawa? Jego modlitwa to wywyższenie samego siebie, nie Boga, który nagle okazuje się do zbawienia niepotrzebny...
    A celnik? Cóż on może zaoferować? Własne grzechy? Właśnie dlatego jest zdolny się uniżyć, zdaje sobie sprawę, że sam nie jest w stanie się odkupić – pokornie zwraca się do Zbawiciela, by Ten okazał mu miłosierdzie.
    A Ty, kim jesteś?

Niedziela, 30 październik 2016

„Zacheuszu, nie musisz siedzieć na drzewie swojego grzechu”...

    Dziś spotykamy Zacheusza, człowieka z Jerycha, celnika tak bogatego, jednak tak małego i biednego w swoim bogactwie, który aby zobaczyć nadchodzącego Jezusa musiał wejść na drzewo.
    Pan Jezus podszedł do drzewa na którym siedział celnik i spojrzał na niego. Nie było to jednak spojrzenie pełne obojętności, pogardy czy wyższości nad Zacheuszem.
    Jezus spojrzał na niego z dołu, a więc z miłosierdziem, które jest pokorne, uniżone, wręcz gotowe do służby grzesznikowi.
    Siła miłosierdzia Boga w stosunku do człowieka jest tak ogromna, że Pan Jezus każe zejść Zacheuszowi do Niego na dół, tak jakby chciał powiedzieć: „Zacheuszu, nie musisz siedzieć na drzewie swojego grzechu, możesz śmiało chodzić po ziemi, Ja będę wisiał na tym drzewie za Ciebie, abyś Ty mógł żyć w Moim miłosierdziu.”
    Czy i my nie jesteśmy jak niski Zacheusz? Próbujemy sami poradzić sobie z przeciwnościami jakie spowodowały nasze grzechy, zamiast odkryć niesamowite miłosierdzie jakim obdarza nas Stwórca?

> Listopad 2016 <



Niedziela, 06 listopad 2016

„Dzieci tego świata się żenią i za mąż wychodzą.”...

    Pierwsze czytanie mówi Nam dzisiaj o oddaniu swojego życia w imię wiary w Boga, prawa, tradycji. Nadzieja pokładana w Bogu i świadomość życia wiecznego uzdolniły młodych chłopców do ofiarowania swojego cierpienia. Nie pokładali oni nadziei w ziemskiego króla, który poddawał ich katuszom, lecz pokładali swoją wiarę w Króla Niebieskiego, który ich wskrzesi do życia.
    W drugim czytaniu Św. Paweł kieruje do nas słowa swojego wyznania wiary, mówi o Naszym Bogu, jako o tym, który nam Błogosławi, który nas pociesza, utwierdza w wierze i umacnia naszą nadzieję, ale także o tym, który pamięta o naszych czynach i czuwa nad naszą dobrą mową w codzienności.
    Z Ewangelii możemy wywnioskować, że Saduceusze podchodząc do Jezusa nie mieli dobrych intencji. Chcieli sprowokować Jezusa. Postawili mu pytanie, na które on odpowiada zupełnie nie tak jak mogliby się spodziewać. Jezus wyjaśnia, iż małżeństwo oczywiście w życiu człowieka jest bardzo ważnym elementem, jeśli tylko On sam jest Jego podstawą.
    Jezus kieruje bardzo konkretne słowo: „Dzieci tego świata się żenią i za mąż wychodzą.” - To te dzieci, które wiążą się z drugą osobą zapominając o Bogu. Stawiając sobie tą drugą osobę na pierwszym miejscu przed Bogiem.
    „Lecz ci, którzy uznani zostaną godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już, bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.”
    Bóg w życiu wiecznym wezwie tych, którzy są godni do powstania z martwych. Tych grzeszników, którzy jak Jego dzieci zanurzą się w Jego Miłości Miłosiernej. Nie będą miały znaczenia więzy zawiązane na ziemi a tym bardziej grzechy. Najważniejsze jest to, że dzięki Niemu - „Nie umrą ale żyć będą .”

Niedziela, 13 listopad 2016

... bo to od nas zależy czy zyskamy życie wieczne...

    Pan Jezus przestrzega nas, byśmy nie ulegli złudnym pogłoskom na temat Jego powtórnego przyjścia. Kiedy ono nastąpi, każdy sam to dostrzeże.
    Wszystko ma swój czas. Ten, kto pokłada nadzieję w Panu nie musi się bać. Zapowiada On prześladowanie swoich wyznawców, które traktuje jako możliwość świadectwa o wierze. Pan Jezus walczy za nas, dlatego, jeśli zawierzymy Mu jakąś sprawę, to musimy się poddać Jego łasce. On chce dla nas tego, co dobre, i Jego pomoc jest niezawodna w każdej sytuacji.
    Pokusa czyha na każdym kroku, spotyka nas wiele trudności, ale Pan Jezus wymaga od nas wytrwałości, bo to od nas zależy czy zyskamy życie wieczne, poświęcając doczesne, czy stracimy wieczne, „zyskując” doczesne.

Niedziela, 20 listopad 2016

„Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.”

    W dzisiejszej Ewangelii słyszymy słowa Jezusa: „Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.”
    Jezus nie jest zainteresowany własnym szczęściem, lecz szczęściem poddanych. Nie reaguje na zaczepki innych.
    Chyba najdotkliwsze dla Niego są szyderstwa, które najbardziej bolą, gdy robią to osoby, które bardzo się kocha, za które i dla których umiera...
    W dzisiejszym świecie łatwo kogoś zdeptać, poniżyć, często nie zdając sobie sprawy z tego jak bardzo krzywdzimy tym drugiego człowieka...
    Warto również też zastanowić się nad tym dlaczego ludzie krzywdzą siebie nawzajem? Powodów może być wiele – brak umiejętnej komunikacji z drugą osobą, zazdrość, nieumiejętność wyjścia ku bliźniemu.
    Na koniec zastanów się czy potrafisz kochać tych, którzy Cię skrzywdzili i sprawili Ci ból?

Niedziela, 27 listopad 2016

W dzisiejszej Ewangelii spotykamy się z zapowiedzią przyjścia Syna Człowieczego.

    W dzisiejszej Ewangelii spotykamy się z zapowiedzią przyjścia Syna Człowieczego.
    Porównuje się je do przyjścia potopu za czasów Noego. Wtedy nikt poza Noem oraz jego rodziną nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, nikt się nie przejmował tym co ma przyjść, a więc potop pochłonął wszystkich, poza znajdującymi się w arce.
    Tak będzie i tym razem, kiedy Jezus przyjdzie na ziemię, czytamy, "...jeden będzie wzięty, drugi zostawiony".
    Lecz dalej czytamy, co robić, aby być tym przygotowanym na powtórne przyjście Jezusa - mamy czuwać. Zawsze być gotowi, nie bagatelizować tego, nie myśleć "to na pewno nie dzisiaj".
    Świat kusi nas do takiego podejścia, nie przejmować się, hulać, używać, bo przecież mamy czas. Ale właśnie... czy mamy? Tak samo jak Mesjasz może przyjść za 5, 50 czy 500 lat, tak samo może przyjść za 5 minut.
    Wiemy jedno, przyjdzie, kiedy nie będziemy się spodziewać, jednak przygotowani i czuwający, bez strachu staniemy przed Jego obliczem.

> Grudzień 2016 <



Niedziela, 04 grudzień 2016

„Gdy nie ma we mnie Jezusa - umieram.”...

    Przygotujcie drogę Panu, dla Niego prostujcie ścieżki.
    Adwent to bardzo krótki okres. Pierwszy tydzień już za nami. Z pewnością szybko minie.. i kolejne święta Bożego Narodzenia. Może już się nie możemy doczekać. Może nie dowierzamy, że to wszystko biegnie tak szybko i chcielibyśmy, żeby ten czas nie przeleciał, żeby coś zmienił, wyrył jakiś wyraźny ślad na naszym sercu.
    Ale czy robimy coś w tym kierunku? Jakieś postanowienia? Czego tak naprawdę oczekujemy od tego adwentu. Prośmy Boga, żeby wskazywał nam właściwy kierunek. Psalm mówi nam dzisiaj: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie. Chciejmy właśnie tego szukać. Pokoju. Wtedy Jezus ma do nas największy dostęp. Nie gońmy.
    Może to właściwy moment, żeby usiąść, zapalić świecę, otworzyć Biblię i powiedzieć: Mów do mnie Panie, chcę widzieć Cię, przyjąć od Ciebie to co masz dla mnie w tym szczególnym czasie - adwencie. Niech to będzie radosny czas. Radosne oczekiwanie na najpiękniejsze spotkanie: moje z Jezusem- dzieciątkiem, które ma moc mnie zbawić.
    „Gdy nie ma we mnie Jezusa - umieram. Moje życie staje się jałowe, przechodzi w tryb „przetrwanie”. Nawrócenie jest uświadomieniem sobie, że ja rozpaczliwie potrzebuję Jezusa, jak mój organizm tlenu. To nie jest przenośnia, to jest rzeczywistość, każda minuta, chwila bez Niego, jest obumieraniem.” - o Grzegorz Kramer SJ

Niedziela, 11 grudzień 2016

„Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść?”

    „Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść?” – czy zdajemy sobie sprawę, Kto naprawdę do nas przychodzi? Czy nadal oczekujemy kogoś innego? Nie mamy pewności, nie wiemy, czego się spodziewać.
    Dzisiaj świat pokazuje, by brać, korzystać, nasze wymagania są wygórowane, nastawiamy się na konsumpcję, nie dając nic w zamian.
    Te pytania to wyraz naszych wątpliwości czy nieśmiałej radości? Łatwo teraz przeoczyć przyjście Tego, który przecież może i pragnie obdarzyć nas wszystkim, czego potrzebujemy. Dostąpi tego ten, który w Niego nie zwątpi i będzie cierpliwie czekał. Nagroda jest wielka – otworzy oczy i uszy, wyleczy, uszczęśliwi.
    A więc: „czy to Ty..?” – powtarzajmy za Janem, ale pełni wiary i z sercem otwartym.

Niedziela, 18 grudzień 2016

„Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego."

    „Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego." Tymi słowami Jan Chrzciciel rozpoczyna zapowiedź niesamowitego przyjścia Zbawiciela.
    Początkowe rozważania tego proroczego słowa płynącego z ust pustelnika, doprowadzają nas do jasnych wniosków: „Pan przyjdzie, należy się spieszyć".
    Tymczasem ich sens jest o wiele głębszy, o wiele bardziej złożony. Jan nawołuje do zmiany życia, do wyprostowania własnej drogi.
    „Jak tego dokonać w tak krótkim czasie jakim jest Adwent? Przecież to niemożliwe"- myśli większość z nas.
    Otóż samo słowo Adwent, czyli przyjście sugeruje nam że Jezus próbuje dotrzeć do naszego życia już dziś. Nie zastając tam przygotowanych prostych ścieżek, nie zniechęca się. Przez zaproszenie jakie dajemy mu każdego dnia, leczy nasze „poskręcane" życia, dając nam radość oczekiwania na Jego ponowne, pełne radości przyjście na świat.

Niedziela, 25 grudzień 2016

Bóg się narodził...

    Bóg się narodził... i to wystarczy. Czy okres adwentu, rorat, rozmyślań a może rekolekcji przygotował Cię na przyjście Pana? Czy w tym czasie znajdzie on swoje miejsce w Twoim domu, w Twoim sercu?
    „Narodził się Wam Zbawiciel, który jest CHRYSTUSEM PANEM".
    To wspaniała wiadomość. Bóg przez zesłanie swojego Syna na ziemię chciałby byś nigdy nie czuł się sam. On chce być jak najbliżej Ciebie. Chcę być częścią Twojej rzeczywistości, Twojej codzienności. To On chce dać Tobie wskazówki jak kochać Boga, innych i siebie.
    On rodzi się w Twoim życiu. Czy ty bierzesz udział w tym wydarzeniu?
    „Nie bójcie się! ...ogłaszam Wam wielką radość" - mówi do nas Anioł. Radujmy się Bóg jest z Nami