PARAFIA RZYMSKOKATOLICKA W ŁODZI

pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Odkupiciela i św. Jana Bożego

> Styczeń 2017 <



Niedziela, 8 styczeń 2017

„Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie.”


    „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie.”
    Czy Jezus, Syn Boży potrzebował chrztu? Odpowiedź brzmi - TAK, nie dla samego siebie co prawda, lecz dla zgromadzonch nad rzeką Jordan ludzi oraz dla nas żyjących dzisiaj.
    Jezus w swojej świętości, nie musiał wstępować w szeregi ochrzczonych przez Jana, jednak w swojej pokorze, pragnął upodobnić się do grzesznych mieszkańców ziemi.
    A jednak On mógł z tego zrezygnować, w inny sposób okazać wyższość nad ludzkim plemieniem, zagrzmieć, zasiać strach, czynić wielkie, nieprawdopodobne cuda...
    Postąpił odmiennie - Jego pierwsze Objawienie wiązało się z uniżeniem, przyrównaniem do nas, nieświadomych własnej biedoty - jak inaczej zbliżyć się, zdobyć czyjeś zaufanie, jeśli nie przez upodobnienie się do niego?

Niedziela, 15 styczeń 2017

„Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata.”


    W dzisiejszej Ewangelii Jan Chrzciciel widząc nadchodzącego Jezusa mówi:
    „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata.”
    Te słowa są nam znane bardzo dobrze, słyszymy je na każdej eucharystii, tuż przed przyjęciem Jezusa do naszych serc. Warto, aby te słowa nie były wypowiadane przez nas machinalnie, zastanówmy się, czy naprawdę wierzymy, że biała hostia, którą za momencik przyjmiemy z rąk kapłana, to rzeczywiście Boży Baranek, ten, który oddał życie za nas, swoje owce?
    Niech Jan, ten który świadczył o Jezusie, który go rozpoznał stoi nam za przykład, abyśmy i my potrafili rozpoznać tego, przez którego śmierć zostały odpuszczone nasze grzechy.

Niedziela, 22 styczeń 2017

„Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie.”


    „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie.”

    Jezus krocząc w pobliżu jeziora Galilejskiego zauważa Szymona i jego brata Andrzeja, którzy zarzucają sieci. Idąc dalej mija rówież Jakuba i jego brata Jana, u których trwają przygotowania na kolejny wypływ.
    W tym momencie słyszą oni wezwanie i zaproszenie, by iść za Jezusem.
    Jaka jest ich reakcja? Zostawiają wszystko i idą.
    Dzisiejszego dnia Jezus tak samo przechodzi koło Ciebie. Może też jesteś teraz zajęty. Masz swoje obowiązki, pracujesz. Może siedzisz przy komputerze, popijasz herbatę i zwyczajnie odpoczywasz.
    Jezus przechodzi, dostrzega Cię, zachwyca się Tobą jako doskonałym stworzeniem i mówi: "Pójdź za mną. Zostaw wszystko co robisz, wszystko co Cię trapi i chodź."
    Ale czy masz tyle odwagi, żeby postąpić jak Ci młodzi rybacy?
    Jeżeli tylko masz chęć i odwagę wstań i powiedz Jezusowi- Tak! Chcę za Tobą pójść. Oddaj Mu swoje oczy aby dostrzec to czego teraz nie widzisz, uszy aby usłyszeć tych, którzy Cię potrzebują, dłonie aby chciały nieść pomoc i nogi aby nie ustawały w drodze. Oddaj Jezusowi swój czas. On jest najlepszym gospodarzem Twojego życia.

Niedziela, 29 styczeń 2017

Osiem Błogosławieństw to taki inny Dekalog...


    Każde zdanie w dzisiejszej Ewangelii zaczyna się od „błogosławieni”.
    Zdanie to ma nam uświadomić, że jesteśmy zawsze pod opieką Boga.
    Osiem Błogosławieństw to taki inny Dekalog, który nie mówi czego nie wolno, lecz daje nam receptę na szczęście.
    Obecnie każdy inaczej rozumie słowo „szczęście”. Dla niektórych szczęściem mogą być pieniądze, kariera. Jednak, aby być w pełni szczęśliwi musimy żyć ze sobą w przyjaźni oraz miłości, a przede wszystkim w przyjaźni z Jezusem.

> Luty 2017 <



Niedziela, 5 luty 2017

„Wy jesteście światłością świata"


    W niedzielnej Ewangelii Pan Jezus bardzo wyraźnie podkreśla misję każdego człowieka oraz jego przeznaczenie.
    Słowa: „Wy jesteście światłością świata" brzmią niezwykle odpowiedzialnie i z pewnością wielu słysząc je, zastanawia się, czy ten tytuł nie jest zbyt nieskromny dla tak małej istoty jaką jest człowiek.
    Wiele ludzi stojąc przed wielkim zadaniem, jakim jest życie i głoszenie Dobrej Nowiny, przymuje postawę pasywną. Ukrywa się, chowa, nieustannie odkłada życie na później myśląc, że jeszcze jest na nie czas.
    Tymczasem Jezus mówi: „Nie może się ukryć miasto położone na górze". Nie stój pod szczytem myśląc jak nisko upadłeś i jak bolesny był upadek, wejdź na wielką górę, którą Jezus przygotował dla Ciebie, byś zaczął żyć na prawdę.

Niedziela, 12 luty 2017

„Jeśli zechcesz, zachowasz przykazania...”


    „Jeśli zechcesz, zachowasz przykazania...”
    Bóg widzi, w jakiej sytuacji się znajdujesz. Rozumie to, przed jakimi wyborami stajesz każdego dnia. Kładzie przed Tobą życie i śmierć, dobro i zło, również to, co Boże i to, co czysto ludzkie.
    Wolna wola, jaką posiadasz pokazuje, jaką Miłością obdarzył Cię Bóg. Możesz dokonywać rzeczy tak jak tego pragniesz. Jednak On jest Tym, który Cię stworzył i który wie, co dla Ciebie jest najlepsze, bo zawsze pragnie Twojego dobra. Bóg kocha w Tobie ten moment, w którym go słuchasz, w którym Twoje decyzje są zgodne z Jego przykazaniami. W którym Twoje pragnienia ustępują miejsce samemu Bogu. Dziś Bóg daje Ci to zaproszenie, jeśli zechcesz...

Niedziela, 19 luty 2017

Jesteśmy tylko prochem i pyłem...


    W drugim czytaniu dzisiejszej niedzieli święty Paweł pokazuje nam jakże zatartą prawdę o nas.
    Apostoł jakby z wyrzutem pyta czy nie wiemy, że Duch Boży mieszka w nas.
    Przecież jesteśmy chrześcijanami i mamy tę świadomość, więc dlaczego wciąż próbujemy panować nad swoim życiem na własną rękę?
    Jesteśmy tylko prochem i pyłem, w niczym nie znajdziemy większej ostoi niż w Chrystusie. On przyjmuje nasze słabości, obawy, niepokoje i smutki, więc dlaczego tak często nie chcemy Mu ich oddać? Możemy oddać wszystko, wystarczy zaufać, żeby odkryć prawdziwy sens. Jezus daje nam wolność.
    Przyjmijmy tę prawdę o naszej niedoskonałości i bądźmy głupi, jeśli uważamy się za mądrych, uniżmy się, a wówczas będziemy wywyższeni.
    Jeśli będziemy zapatrzeni w siebie, nie odnajdziemy swojego celu, powołania. Wszystko jest nasze, a Chrystus, skoro przygarnia nas, to z tym wszystkim.

Niedziela, 26 luty 2017

Mamonie – bogactwu w dzisiejszym świecie...


    „Żeby dostrzec obecność i działanie Boga, trzeba stać się ubogim w rzeczy, a bogatym w pragnienia. Trzeba odrzucić przedmioty nieistotne, zostawić rzeczy bezużyteczne, które rozpraszają i odciągają od Niego."
    -Ks. Zdzisław Józef Kija

    W dzisiejszej Ewangelii Jezus przestrzega przed służeniem dwóm panom. Bóg chce być kochany przez nas całym sobą. Nie chce abyśmy równocześnie służyli Jemu oraz Mamonie.
    Mamonie – bogactwu w dzisiejszym świecie można bardzo łatwo ulec. Aby jej nie ulec trzeba wewnętrznej rozwagi. Jezus w Kazaniu na Górze przestrzega nas przed dwoma skrajnościami – przed brakiem i nadmiarem. Brak prowadzi niewątpliwie do niezadowolenia oraz niekiedy zazdrości. Natomiast nadmiar jest efektem chorobliwych ambicji oraz to coraz większych niezaspokojonych potrzeb.
    Bóg z całego serca pragnie, abyśmy dobrze rozpoznali prawdziwego Pana. Warto zastanowić się jaki „pan” rządzi w moim życiu? Czy łatwo ulegam bogactwu?

> Marzec 2017 <



Niedziela, 5 marzec 2017

Jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający...


    „Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi”.
    Kolejny rok naszego życia, kolejny Wielki post. Może już od dawna czekaliśmy na ten czas, a może wręcz przeciwnie kojarzy nam się z cierpieniem, śmiercią i chcielibyśmy, żeby jak najszybciej minął.
    Jak mówią dzisiejsze czytania: „Jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie."
    Jak trudno nam pojąć tą prawdę. Człowiek zgrzeszył i mimo to żyje. Żyje, dlatego że Jezus za niego umarł. Przelał swoją krew, niesamowicie cierpiał, wziął na siebie wszystkie nasze winy, żebyśmy mogli żyć. Chciejmy, żeby ten piękny i niezwykle krótki czas był owocny dla naszego rozwoju duchowego.
    Tak jak Jezus w dzisiejszej ewangelii wyjdźmy na pustynię. Może nie ma na niej zabawy, śmiechu, naszych przyjaciół, komputera, samochodu ale na pewno znajdziemy tam Boga. Nie bójmy się ciszy, to właśnie w niej możemy rozważać tajemnicę męki Chrystusa. W niej możemy zrozumieć sens naszego istnienia, nasze powołanie do świętości. W niej wreszcie możemy usłyszeć samego Boga.
    Zastanówmy się tylko jak odnaleźć ciszę, gdy wszystko wokół krzyczy.

Niedziela, 12 marzec 2017

„Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę”


    „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę” – to pierwsze słowa z usta Pana Boga, które usłyszymy w 2. Niedzielę Wielkiego Postu.
    Tak jak Abram jesteśmy wezwani do odważnego kroku, poświęcenia tego, co wygodne i znane, porzucenia swojego małego światka, by ruszyć za Panem.
    Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo jesteśmy przywiązani do rzeczy, miejsc, czynności – boimy się odwrócić od strefy komfortu, zapewniającej poczucie bezpieczeństwa i stałości, a nieraz monotonii, ponieważ wy maga to od nas zbyt wiele, na nowo bylibyśmy zmuszeni poznawać, otwierać się, budować. Z trudem przyjmujemy zmiany.
    Bóg na nowej drodze pragnie od nas jeszcze jednego – całkowitego zaufania, powierzenia się w Jego ręce, pozbycie się własnej totalnej niezależności oraz samodzielności – zróbmy w swoim życiu miejsce na Boże działanie.
    Czeka nas w zamian nagroda – „Staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy Tobie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i Ja będę złorzeczył”. Obierając Jego ścieżkę, nigdy nie pozostaniemy bez wsparcia i pomocy.

Niedziela, 19 marzec 2017

Pan Jezus zatrzymuje się w mieście zwanym Syhar...


    Pan Jezus zatrzymuje się w mieście zwanym Syhar, co dosłowne znaczy Pijalnia.
    Jest tam miejsce pustynne, na którym istnieje jedyne źródło wody-studnia. W języku biblijnym studnia jest miejscem gdzie człowiek zakochuje sie w człowieku.
    Podobnie było w przypadku Jezusa i pewnej kobiety, która pojawiła się u studni, by zaczerpnąć wody. Była pewna, że w południe nikogo tam nie spotka. Zrobiła tak zapewne dlatego, że miała już pięciu mężów, a to znaczy że żaden z nich nie chciał być z nią dłużej. Dla nich była po prostu nikim.
    Jezus przyszedł w to miejsce by pokazać, że chce jej bardziej niż ona może sobie wyobrazić. Przez kapłanów Jezus był często określany mianem „winopijcy". Oskarżali go przez to, że świętuje z grzesznikami. To określenie towarzyszy Mu także w tej Ewangelii, gdy prosząc kobietę o to, aby dała Mu pić, jednocześnie chce by oddała Mu swoje winy, łaknie jej miłości.
    Jest Wodą Żywą, która obmywa nas z grzechu i pozwala ponownie zakochać się w Oblubieńcu, który czeka na nas przy studni.

Niedziela, 26 marzec 2017

Co ja zrobiłem/łam, że spotkało mnie...


    W dzisiejszej Ewangelii Jezus ponownie dokonuje cudu uzdrowienia. Tym razem uzdrowionym jest mężczyzna niewidomy od urodzenia. Na początku uczniowie pytają, czy jego ślepota jest skutkiem grzechu jego, czy też jego bliskich. Jezus zaskakuje odpowiedzią. Niczyj grzech nie spowodował ułomności, ten mężczyzna był niewidomy, aby przez niego objawiło się Królestwo Boże.
    Często my też zastanawiamy się „Co ja zrobiłem/łam, że spotkało mnie to czy to". Ale właśnie, szukamy winy, w sobie, innych, a być może cierpienia, które nas spotykają są po to, aby pewnego dnia sam Jezus nam je zabrał, aby przez nas mógł się objawić.
    Z drugiej strony, kiedy mężczyzna zostaje uzdrowiony ludzie nie chcą uwierzyć, mają nawet wątpliwości czy to faktycznie on, chociaż widywali go codziennie.
    I z naszą wiarą jest podobnie, owszem, wierzymy, jednak kiedy na naszych oczach wydarzy się cud, coś co ciężko pojąć racjonalnym myśleniem, poddajemy to w wątpliwość, choć dowody mamy przed nosem. Często też blisko nam do zachowania faryzeuszy, próbujemy dociekać, nie dajemy wiary, że Bóg sam dziś działa, uzdrawia, uwalnia, doszukujemy się niepotrzebnie czegoś co pozwoli nam zwątpić...
    Starajmy się być jak uzdrowiony mężczyzna, po prostu wierząc, oddając pokłon Jezusowi za uczynione w naszym życiu cuda, bo przecież jest ich więcej niż czasami pamiętamy. Wiara jest łaską, darem i nauczmy się ten dar doceniać.

> Kwiecień 2017 <



Niedziela, 2 kwiecień 2017

Warto zwrócić uwagę na dwa rodzaje zmartwychwstania...


    Czytania dzisiejszej niedzieli koncentrują się na temacie zmartwychwstania.
    Jezus obiecuje nam zmartwychwstanie ciała, ale nie takie, jakiego doświadczył Łazarz, który został wskrzeszony do ponownego przeżywania trudów, chorób, walki z grzechem po to, aby umrzeć potem znowu.
    Zmartwychwstanie, o którym mówi Jezus, to życie w wiecznym szczęściu, bez żadnych problemów, we wzajemnej miłości.
    Jezus wskrzesił Łazarza, by ludzie uznali w nim Mesjasza.
    Warto zwrócić uwagę na dwa rodzaje zmartwychwstania: ducha i ciała na końcu czasów.
    Zmartwychwstanie duchowe dokonuje się przez Ducha Świętego, który wskrzesza w naszym życiu to, co wymaga naprawy. Nie powinniśmy ograniczać Jezusowi miejsca w naszym życiu, lecz należy w pełni Mu zaufać. Usprawiedliwienie wynikające z wiary powoduje, że śmierć traci swoją moc. Jezus, który jest zmartwychwstaniem i życiem, zapewnia nam zmartwychwstanie dzięki wierze i dlatego warto postawić sobie pytanie, które Jezus zadał Marcie: „Wierzysz w to?”.

Niedziela, 9 kwiecień 2017

Wielkimi krokami zbliżamy się do Męki Pańskiej.


    Wielkimi krokami zbliżamy się do Męki Pańskiej. Chrystus na krzyżu objawia doskonałość swojej miłości poprzez wewnętrzne i zewnętrzne ogołocenia. Jezus nie chciał być na „równi z Bogiem”, lecz przyjął ludzką naturę, chcąc być na równi z człowiekiem.
    W dzisiejszym czytaniu pada wyrażenie „ogołocił samego siebie”, lecz nie oznacza to, że przestał być Bogiem. Przyjął postać sługi. Pragnął być tym, który służy innym. Życie Jezusa od samego początku nie było łatwe. Począwszy od narodzin w ubogiej stajence, poprzez głoszenie Królestwa Bożego, a także podczas śmierci krzyżowej, towarzyszyły mu prześladowania, szyderstwa i ludzka bieda. Chrystus umarł nie jako człowiek, lecz jako Bóg - niezwykle kochający i oddający życie za każdego z nas.

Triduum Paschalne
13-15 kwiecień 2017

W tych dniach towarzyszymy Jezusowi...


    W tych dniach towarzyszymy Jezusowi od momentu Ostatniej Wieczerzy z uczniami, aż do śmierci na krzyżu.
    Liturgia Wieczerzy Pańskiej ukazuje nam przede wszystkim jak powinniśmy miłować się wzajemnie, idąc za przykładem Jezusa: „Umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował”. On, którego nazywano Panem i Nauczycielem uniża się, aby umyć swoim uczniom nogi, ta pokorna miłość wzrusza i zaprasza nas do naśladowania. Jednak nie chodzi tu jedynie gest, który bez dalszych słów wydaje się po prostu pięknym i wielkodusznym czynem. Ważniejsze jednak w tej Ewangelii są słowa, które Jezus kieruje do Piotra protestującego, by Jezus obmył mu nogi: „Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną”. Mieć udział z Jezusem, czyli przyjąć Jego czystą miłość całkowicie, dlatego trzeba się nam uniżyć, wyzbyć pychy, która zakrywa miłość, stać się pokornym, do końca. Od tego gestu, Jezus rozpoczyna swoją drogę przez największe cierpienia, aż do śmierci. Jeśli więc pójdziemy za Jego przykładem, jeśli „obmyjemy” nogi naszym braciom, musimy być gotowi na poświecenie się już do końca, cierpiąc i biorąc swój krzyż. Samo obmycie nóg, bez tej drugiej części nie sprawi, że pójdziemy za tym przykładem, nie jest więc to wcale tak łatwe, jednak dopiero wtedy będziemy prawdziwie naśladowcami Chrystusa.
    W Liturgię Męki Pańskiej skupiamy się na dramacie cierpienia Jezusa, jednak z drugiej strony rodzi ona także nadzieję. Przede wszystkim przejmujące jest jak Jezus, kochany i podziwiany zostaje zupełnie sam. Słuchając Ewangelii zasmuca nas postawa uczniów, Judasza - zdrajcy, Piotra, który wyparł się znajomości swojego Pana. Oburza nas postawa tłumu domagającego się wydania Jezusa na śmierć, a uwolnienia znanego wszystkim zbrodniarza, oburza nas to w jaki sposób szydzili z Jezusa żołnierze. Ściska nam serce z żalu, gdy towarzyszymy Jezusowi w drodze krzyżowej, gdy widzimy cierpienie Jego Matki. Jednak wszystko to zyskuje zupełnie inne znaczenie, kiedy uświadomimy sobie, że te wszystkie okrucieństwa, których doświadcza Syn Boży płyną z tego, że On sam, z własnej woli wziął to na siebie, aby nas uratować. On sam wziął odpowiedzialność za nasze grzechy, co więcej On stał się grzechem za nas - Ten, który był bez grzechu. Oznacza to, że każda obelga, zdrada, upadek, ból, to wszystko to są nasze złe czyny. Możemy sobie jedynie wyobrazić jak potężnym dramatem było dla Jezusa podczas tych ostatnich godzin przeżywanie istoty grzechu, oddalenia od Ojca - dla Niego, tu w ludzkiej postaci tak z Nim zjednoczonego. Jak potężna to musiała być otchłań. Jeśli więc, słuchając tej wielkopiątkowej Ewangelii, boli nas cierpienie Zbawiciela, to powinno być dla nas zachętą, wypływającą z miłości i wdzięczności, do wyzbycia się grzechu, porzucenia go, by więcej już nie ranić tego, który wisiał sam na drzewie krzyża za każdego z nas.
    Wigilia Paschalna - Nadzieja. Śmierć została pokonana, już na zawsze. Dziś w pierwszym czytaniu, podczas stwarzania świata, Bóg mówi: „Niechaj się stanie światłość!”. Kiedy Jezus umarł na krzyżu, słońce się zaćmiło, nastała ciemność. W dzień zmartwychwstania Bóg jakby ponownie stwarza światłość. Syn Boży wstaje z grobu. Musimy uświadomić sobie to, że zło zostało pokonane, to koniec. Teraz od nas jedynie zależy, czy zechcemy przyjąć to co zostało nam ofiarowane - nowe życie. Zmartwychwstanie Jezusa daje nadzieję, jesteśmy wolni, jesteśmy odkupieni. Naszą decyzją jest, czy ten dar przyjmujemy czy nie. Jednak jak można odrzucić tak wielką Miłość? Radujmy się, bo zostaliśmy zbawieni!

Niedziela, 16 kwiecień 2017

Alleluja, Chrystus prawdziwie Zmartwychwstał!


    Alleluja, Chrystus prawdziwie Zmartwychwstał! W dzisiejszych czytaniach słyszymy słowa: „Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności”.
    Zastanówmy się krótko i uwielbijmy Boga w dzisiejszym dniu za dary, które od niego otrzymujemy. Jak bogato jesteśmy obdarowani. Czym sobie zasłużył człowiek na tak potężną miłość Boga. Czynami? Cała tajemnica stworzenia świata, każda roślina i każde zwierzę. Zjawiska, natura, całe piękno. Góry, morze i gwiazdy. To wszystko stworzone jest dla człowieka. Kim on jest? Kim jest to stworzenie, tak ukochane przez Boga? Panie, ale czy to nie za dużo, taka Ofiara? Twój jedyny Syn. Czy warto dla człowieka, czy warto dla MNIE robić aż tyle? Ty wiesz, że tak. Dałeś nam Swojego Syna aby otworzył nasze oczy i jednocześnie otworzył bramę do Nieba. Bądź uwielbiony Boże w dzisiejszym dniu. Bądź wywyższony za Tajemnicę śmierci, męki i Zmartwychwstania. Daj nam nieprzemijalną radość płynącą z nadziei spotkania z Tobą.
    Prosimy, otwórz nasze serca abyśmy widzieli jak bardzo jesteśmy dla Ciebie kochanymi i drogocennymi przyjaciółmi, dziećmi.

Niedziela, 23 kwiecień 2017

Gdyby Jezus chodził po ziemi...


    Może się zdawać, że w dzisiejszych czasach znajdujemy się w sytuacji trudnej. Zmartwychwstały Chrystus nie wędruje i nie naucza po krajach, nie zjeżdżamy się w miejsca Jego wizyty, by Go zobaczyć, nie stoimy w tłumie, by móc Go z daleka podziwiać obstawionego kilkoma szeregami ochrony i asysty... Czy tak by to dziś wyglądało, gdyby Jezus chodził po ziemi? Owszem, łatwiej byłoby nam, ludzkim rozumom, to pojąć, nikt nie poddawałby w wątpliwość Jego istnienia, gdyby każdy mógł Go ujrzeć. Teraz wszyscy, jedni mniej, drudzy więcej, jesteśmy Tomaszami. Ciężko nam, gdy Bóg nie jest namacalny, zmysłowo odczuwalny. Ale o ileż piękniejsze jest to, że dzisiaj w czasach, kiedy my żyjemy, znajdziemy Go w każdym miejscu, osobie, zjawisku, relacji, emocji! On nieustannie mówi: "Patrz na mnie, miej Mnie zawsze przed oczyma". Na czym innym polega wiara, jeśli nie na tym, aby być całkowicie pewnym tego, co podaje nam Bóg. To spory wysiłek duchowy, ale chrześcijanie nie powinni być wygodniccy, tylko święci.
    Druga rzecz, poza bezgraniczną wiarą, o której przypomina nam dziś Słowo Boże to trwanie we wspólnocie - chrześcijanie są powołani do życia razem. "Ci wszyscy, którzy uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne". Czasem się wydaje, że tak wiele jest nam potrzebne, tymczasem trwanie w relacji z osobami obok i Bogiem w radości i prostocie serca może być tym, co jest niezbędne w życiu.

Niedziela, 30 kwiecień 2017

Emaus... to taka nasza mała ucieczka...


    Ewangelia wspomina o dwóch uczniach podążających do Emaus trzy dni po śmierci krzyżowej Jezusa. Emaus... to taka nasza mała ucieczka. Często uciekamy od prawdy, od tego co ma nas spotkać, od trudnych decyzji, problemów. To wszystko zostawiamy w domu - Jerozolimie i w pogoni za schronieniem nie zwracamy uwagi na idącego za nami Jezusa. Odwracamy głowę, nie poznajemy Go. Mamy wrażenie, że jest On właśnie tym, do którego powinniśmy biec z radością, słysząc o Jego zmartwychwstaniu, lecz boimy się zajrzeć do pustego grobu. Jesteśmy jak uczniowie idący do Emaus. Przestraszeni i zagubieni. Nie bójmy się Chrystusa, nie zacierajmy śladów za sobą. Otwórzmy nasze serca na Miłość i pozwólmy tej Miłości pójść ze sobą do Emaus.

> Maj 2017 <



Niedziela, 7 maj 2017

„Ja jestem bramą owiec [...] przyszedłem po to, aby owce miały życie...”


    „Ja jestem bramą owiec[…] przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości”
    Wyobrażasz sobie, że jesteś owieczką Boga? Bóg jest Twoim pasterzem.
    Nie tylko, dlatego, że powołał Cię do życia i daje Ci wszystko, czego potrzebujesz. Dobry Pasterz to Ten, który czuwa nad Tobą, chroni Cię od zła, które czasem przez swoje nieprzemyślane wybory sam zsyłasz na siebie.
    Słuchaj głosu Pana, on chce dać Ci życie w obfitości w wiecznej krainie. Jeśli słuchasz Jego głosu pozostaje Ci tylko podążać za Nim. Gdy wyznasz, że Pan jest Twoim pasterzem z pewnością od tej chwili nie braknie Ci niczego...

Niedziela, 14 maj 2017

Często nasza wiara nie jest idealna...


    W dzisiejszej Ewangelii Jezus Chrystus zapewnia nas o tym, że przygotował nam miejsce w niebie - naszej niebiańskiej ojczyźnie.
    Jest to wielki przywilej, bo mamy zagwarantowane wieczne szczęście i będziemy oglądać Boga twarzą w twarz. Jezus jest drogą i prawdą, i życiem. Choć nie pojmujemy Jego słów, to Mu ufamy, gdyż On jak pasterz prowadzi nas prostą i pewną drogą.
    Często nasza wiara nie jest idealna, jednak ilekroć nie domagamy, tylekroć Bóg nas wspomaga, bo sami nic nie możemy zdziałać. On obdarza nas wszelką pomocą i cokolwiek by się wydarzyło, wiemy dokąd zmierzamy i wierzymy, że Bóg wypełni wszystko to, co zapowiedział.

Niedziela, 21 maj 2017

Ja zaś będę prosił Ojca...


    "Duch Święty pozornie zdaje się wprowadzać nieład w Kościele, ponieważ przynosi różnorodność charyzmatów, darów. Jednakże to wszystko pod Jego działaniem jest wielkim bogactwem, gdyż Duch Święty jest Duchem jedności, która nie oznacza jednolitości, ale doprowadzanie wszystkiego do harmonii." - papież Franciszek

    W dzisiejszej Ewangelii słyszymy słowa: „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - Ducha Prawdy”.
    Duch Święty jest naszym Pocieszycielem i wszystko jest przenikane Jego obecnością. On mieszka w każdym z nas. Z Nim nikt nie jest samotny. Jezus Chrystus nieprzerwanie wyprasza dla nas Dary Ducha Świętego. W każdej chwili możemy się otworzyć na Jego obecność i pozwolić by spłynęły na nas wszelkie łaski.

Niedziela, 28 maj 2017

Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody...


    „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.
    Przed Wniebowstąpieniem Chrystus nakazał apostołom kontynuować Jego dzieło i przekazywać dalej, by pozyskiwać kolejnych uczniów.
    Ten proces trwa po dziś dzień i trwać będzie nadal, ponieważ teraz do głoszenia Dobrej Nowiny powołuje Bóg właśnie nas - to w naszych rękach także spoczywa obowiązek przekazania nauki następnym pokoleniom, ale u nam współczesnym, dla których często możemy stać się jedynym źródłem wiedzy o Zbawicielu wszystkich ludzi. Czy to trudne? Czy to nie jest ponad nasze siły? Owszem, lecz przecież nigdy nie pozostaniemy sami, otrzymaliśmy obietnicę: „Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

Czerwiec 2017 <



Niedziela, 11 czerwiec 2017

Bóg posłał Jezusa na świat...


    W dzisiejszej Ewangelii czytam o tym, że Bóg posłał Jezusa na świat, aby każdy kto w Niego uwierzy został zbawiony.
    Oznacza to, że my, którzy żyjemy według Słowa, którzy wierzymy temu Słowu już teraz, będąc jeszcze tutaj na ziemii mamy zapewnienie od samego Boga, że razem z Nim będziemy się radować kiedyś w niebie.
    Ta obietnica powinna być dla nas zachętą, by nie rezygnować z tej łaski, by jeszcze bardziej zanurzać się w życiu razem z Jezusem, z wdzięczności do tego co On zrobił już dla nas przez swoją śmierć i zmartwychwstanie, "Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony."

Czwartek, 15 czerwiec 2017 Boże Ciało

Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?...


    Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: "Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?".
    Często właśnie takie zdanie słyszymy w naszych umysłach, gdy podczas przeistoczenia usiłujemy wytłumaczyć sobie istotę tego co widoczne.
    Przecież każdy z nas wierzy że w sprawowanej Eucharystii, Jezus przychodzi do nas pod postacią chleba.
    Pojawia się jednak zwątpienie, pytanie, próba wyjaśnienia: Czy to wszystko jest prawdziwe?
    Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi: "Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem."
    Słowo "prawdziwy" zapewnia nas, że Ten którego przyjmujemy, jest żywym i realnym Chrystusem, który wykonuje tak delikatny i ofiarny gest w stosunku do człowieka, że oddaje mu się w całości, daje to co najcenniejsze - swoje Ciało.
    Stajemy się zatem Jednym Ciałem, uroczystym nosicielem Chrystusa w sobie. On działa w nas, prowadząc do życia wiecznego. Daje nam przez to namiastkę Nieba i pozwala poczuć radość oraz bliskość przebywania z Nim, jakiej zaznamy tylko jeśli będziemy spożywać Jego Ciało i Jego Krew.

Niedziela, 18 czerwiec 2017

Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało...


    "Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało."
    Dziś Jezus zaprasza nas, byśmy stali się Jego pracownikami. Naszym zadaniem jest nie tylko praca nad sobą, ale szukanie owiec, które zgubiły drogę, a zapłatą Królestwo Boże.
    Uważnie przyglądajmy się, kto potrzebuje pomocy. Ile w naszym środowisku jest osób, które z różnych powodów obawiają się przyznać do Chrystusa, ukrywają się, choć mają Go w sercu? Ile osób tęskni, ale nie potrafi wrócić, nie umie porzucić dotychczasowego, wiążącego życia, nawyków, toksycznych relacji?
    Choć często o to nie proszą, pragną zobaczyć, usłyszeć, że Pan ich szuka, być może właśnie przez nas, nasze słowa i ręce...? Świadczenie o Bogu i Jego miłosierdziu, dobre słowo, modlitwa w czyjejś intencji - to coś, co my, robotnicy zatrudnieni przez Jezusa, możemy zrobić.

Niedziela, 25 czerwiec 2017

...jest z nami Chrystus, który nigdy nas nie przekreśli.


    Kiedy odnosimy wrażenie, że cały świat jest przeciwko nam i w każdym człowieku dopatrujemy się wroga, Pan jest z nami.
    Kiedy na Niego się obrażamy z powodu różnorodnych doświadczeń, które do nas dopuszcza, a które tak bardzo nas osłabiają i za nic nie możemy tego zrozumieć, i tak jest z nami Chrystus, który nigdy nas nie przekreśli.
    Wszystko co nas od Niego oddala, zostanie prędzej czy później zniszczone. Wiary nic nie jest w stanie nam odebrać, dlatego wszystko, co powierzyliśmy Chrystusowi, musi zakończyć się może nie idealnie, ale tak jak trzeba. A jak trzeba wie najlepiej sam Bóg.
    Jezus wzywa nas do odważnego świadectwa. Odważnego, ponieważ nie warto się bać mówić o tej prawdzie, gdyż ona i tak zostanie wyjawiona.
    W ten sposób, wprowadzamy przedsmak królestwa Bożego już tu na ziemi. Bogu zależy na nas, a przecież komuś, komu na nas zależy, nie przystoi nas opuścić. I to nas umacnia - świadomość, że Bóg błogosławi nam na każdym kroku, czynionym w Jego imię i na Jego chwałę.

Lipiec 2017 <



Niedziela, 2 lipiec 2017

Bóg w naszym życiu powinien być zawsze na pierwszym miejscu...


    „Jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko jest na właściwym miejscu”
    -św. Augustyn

    Bóg w naszym życiu powinien być zawsze na pierwszym miejscu i tylko on powinien być Panem naszego życia. Bóg pragnie, aby nasza miłość względem Niego była szczera i prawdziwa.
    W dzisiejszej Ewangelii słyszymy również słowa: „Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.” Każdego dnia powinniśmy razem z Jezusem dźwigać swój krzyż, którym jest cierpieniem. Cierpieniem jest wszystko to, co nie idzie zgodnie z naszym planem, nasze słabości. Gdy chcemy przejść przez życie z Jezusem musimy podjąć krzyż, który zaprowadzi nas do prawdziwej oraz bezinteresownej miłości.
    Po wysłuchaniu dzisiejszego Słowa Bożego warto zadać sobie pytania, na którym miejscu w moim życiu jest Bóg? Czy jest On ważniejszy od kogoś/czegoś innego?

Niedziela, 9 lipiec 2017

Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście...


    W dzisiejszej Ewangelii Jezus zachęca nas, byśmy w Nim szukali ucieczki w życiowych trudnościach "Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście...".
    Zachęca nas, by wziąć na siebie Jego jarzmo, ponieważ, mimo, że jarzmo z definicji jest czymś ciężkim, to jarzmo Jezusa jest lekkie. Tylko w Nim mamy ukojenie, tylko z Nim, możemy odnaleźć pokój serca. Jesteśmy również poinformowani, jak możemy stawać się coraz bardziej do Niego podobni "jestem cichy i pokorny sercem".
    Chociaż dzisiaj nie są to cechy postrzegane jako cos cennego, w świecie, który karze nam być głośnymi i ważniejszymi od bliźnich, właśnie te dwie Jezusowe cechy czynią nas wyjątkowymi naśladowcami Syna Bożego.

Niedziela, 16 lipiec 2017

Całe nasze życie przepełnione jest zarówno szczęściem jak i cierpieniem.


    W dzisiejszych czytania słyszymy słowa: „Bracia: Sądzę, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się objawić”.
    Jakie to porównanie motywujące! Całe nasze życie przepełnione jest zarówno szczęściem jak i cierpieniem. Czasem zdarza się, że w życiu więcej jest tych pięknych chwil.
    U niektórych jednak życie jest trudną drogą pełną kolców i cierni.
    Bóg chce nam dzisiaj powiedzieć, że to wszystko jest nieważne. Wszystko to nic nie znaczy w porównaniu do tego co ma się pojawić w przyszłym życiu.
    Prośmy dzisiaj aby żadne doświadczenie życiowe, żadna trudność czy wręcz przeciwnie wygoda i bogactwo nie przyćmiło tego co ma się objawić. Bądźmy prawdziwymi i wiernymi Bożymi rycerzami. Mamy konkretnie wyznaczony cel, którym jest Niebo. Nie dajmy się ogłupić i zmanipulować szatanowi, który pokazuje nam zło w pięknym świetle. Kroczmy ufnie za Chrystusem.
    W Ewangelii słyszymy dzisiaj jak Jezus opowiada przypowieść o siewcy. Ziarno spada na nas z każdej strony. W dzisiejszych czasach i w naszym kraju nie ma żadnej blokady. Możemy chodzić codziennie do kościoła, w domach mamy kilka biblii, dostęp do internetu daje możliwość aby sam Siewca rzucał ziarno przez cały dzień.
    Nie kończmy na zbieraniu tego ziarna, radości i wdzięczności za ten dar. Bądźmy żyzną glebą. Idźmy i wydajmy plon.

Niedziela, 23 lipiec 2017

Nauczyłeś lud swój tym postępowaniem, że...


    „Nauczyłeś lud swój tym postępowaniem, że sprawiedliwy powinien miłować ludzi. I wlałeś synom swym wielką nadzieję, że po występkach dajesz nawrócenie”.

    Każdy z nas jest ziarnem zasianym przez Syna Człowieczego. Bóg stworzył nas z gruntu dobrymi istotami. Ale ludzka natura jest także podatna na wszelkie wpływy, te pozytywne i te negatywne.
    W ciągu swojego życia stajemy przed wieloma wyborami, nie raz nieświadomie, które kształtują nas i naszą ścieżkę.
    Nie tylko Bóg jest siewcą, Zły również próbuje rozsypać niepozornie i podstępnie nasiona nienawiści, wątpliwości, pokus, egoizmu… z których chwasty niejednokrotnie przewyższają nasze możliwości i naszą wierność.
    Nie pozwalajmy, by one opanowały nasze serca i umysły, zagłuszyły głos sumienia, Głos Boga, bo na sam koniec to On wypatrzy nasze małe pędy dobroci i ocali.